Blue Monday, czyli niebieski poniedziałek to określenie z języka angielskiego,  które oznacza najbardziej depresyjny dzień w roku. W 2004 roku wprowadził je Cliff Arnall brytyjski psycholog. Wrocławianie zapytanie o Blue Monday, zgodnie odpowiadają, że brytyjski termin jest im obcy.

Zdaniem Arnalla na złe samopoczucie mają wpływ trzy czynniki. Meteorologiczne, związane z brzydką pogodą. Ekonomiczne, wynikające z finansowych obciążeń po świętach Bożego Narodzenia. A także psychologiczne związane z porzucaniem noworocznych postanowień.

- Okazuje się, że trzeci tydzień stycznia to jest czas, w którym stwierdzamy, że nieco przesadziliśmy z naszymi postanowieniami noworocznymi. Dlatego 20 stycznia przypada najbardziej depresyjny dzień w roku, który bezpośrednio łączy się z niespełnionymi postanowieniami i mijającymi świętami - mówi dr Anetta Pereświet- Sołtan.

Na szczęście najbardziej depresyjny dzień w roku trwa tylko dwadzieścia cztery godziny.