- Wszystkie ręce na pokład. Jest wielkie poruszenie i wielka radość, ale głównie dlatego, że będą szykować jedzenie dla medyków, bo to jest najważniejsze. Dla naszej młodzieży jest to jednoznaczne, pozytywne przesłanie. Pracują dla dobra wspólnego i ratowania lekarzy — mówi prof. Małgorzata Młynarska, prezes Stowarzyszenia Twórców i Zwolenników Psychostymulacji.

A to wszystko, dzięki Wrocławskiemu Parkowi Technologicznemu, który sfinansował obiady dla medyków. Z powodu tego zlecenia klubokawiarnia zatrudniła nawet kolejne osoby do pomocy. Załoga jest wdzięczna i dumna z tego, że może działać mimo pandemii.

- Mam teraz więcej pracy, to jest dla mnie duży atut. Moja praca ma teraz większy sens, bo robię prostą rzecz, cały czas gotuję, ale nabiera to większego znaczenia — podkreśla Magdalena Jarosiewicz, pracownik Cafe Równik.

- Ja jestem bardzo dumny z tego, że mam pracę. Pomagam nie licząc czasu. Nigdzie nie łażę, innych i siebie pilnuję — mówi Piotr Lewandowski, pracownik Cafe Równik.

Personel klubokawiarni ma za zadanie codziennie przygotować 50 posiłków dla medyków. Pracy jest bardzo dużo.

- Każdego dnia coś innego. Już trwają przygotowania do obiadu na jutro. Obieranie ziemniaków, przygotowywanie kotletów na jutro. Radość mnie rozpiera, jak widzę młodych ludzi, którzy tak chcą pracować — dodaje prof. Małgorzata Młynarska, prezes Stowarzyszenia Twórców i Zwolenników Psychostymulacji.

W akcje włączyli się wszyscy także rodzicie niepełnosprawnych pracowników.

- Cieszę się, że mogą teraz tutaj przychodzić i pracować. Siedzenie dla nich w domu jest karą. Syn jest bardzo dumny, że może pakować jedzenie dla lekarzy — mówi Iwona Żukowska, mama Fabiana, pracownik Cafe Równik.

Klubokawiarnia Cafe Równik zaprasza także na domowe ciasto i kawę oczywiście na wynos. Pracownicy są wdzięczni za to, że mogą pomagać teraz w tym trudnym czasie.