Rozgrywki zostały wstrzymane i wszystko wskazuje na to, że sezon zostanie zakończony. Decyzje są w znacznej mierze uzależnione od działań rządu, jednak szanse na dogranie sezonu są małe.

- Mamy kilka wariantów. Zobaczymy, który z nich się sprawdzi. Na dzisiaj jesteśmy bliscy tego, aby rozgrywki w niższych ligach zakończyć - mówi Andrzej Padewski, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

Co ważne, decyzje będą podejmowane wspólnie z prezesem PZNP-u Zbigniewem Bońkiem oraz prezesami wojewódzkich związków, tak, aby były one wspólne dla wszystkich.

- Przeważającym systemem będzie system maksymalnej liczby awansów i minimalnej liczby spadków. Tak, żeby będzie bardzo dużo rannych, ale żeby nikt nie był zabity - dodaje Andrzej Padewski, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

W tym przypadku IV liga liczyłaby odpowiednio w grupach wschodniej i zachodniej 20 i 19 drużyn. Chociaż zawodnicy chcieliby wrócić na boisko, jednak wydaje się, że będą musieli poczekać do następnego sezonu.

- My mamy bardzo młody zespół, gdzie chłopaki mają po 18-20 lat i nie mają jeszcze rodzin i takiej odpowiedzialności za zdrowie swoich najbliższych. Chociaż kiedy mieszkają z rodzicami, też pewnie się o nich martwie. Mimo wszystko myślę, że ten duch młodzieżowy u nich przeważa i z tego, co widzę i słyszę każdy z nich chciałby wrócić na boisko i grać - mówi Konrad Strzelecki z Piasta Żerniki Wrocław.

- Dzisiaj nie możemy przewidzieć, co będzie na następny dzień, a co dopiero mówić o dalekiej przyszłości. Ja bym się bardziej martwić o przyszły sezon i jego spokojne rozpoczęcie - wyjaśnia Andrzej Padewski, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

Sytuacja poszczególnych klubów będzie zależeć od dotacji samorządowych, które stanowią ważny element budżetu czwartoligowych zespołów.

- Nasza sytuacja zależy w dużej mierze od pomocy miasta. Jeśli tutaj również będą ekonomiczne lub finansowe obostrzenia, spowodowane kryzysem, to oczywiście będziemy cierpieć, wierzę jednak, że miasto wyciągnie do nas pomocną dłoń - tłumaczy Konrad Strzelecki z Piasta Żerniki Wrocław.

- W dobie kryzysu trzeba będzie pokazać tę zaciętość i walkę o każdą złotówkę oraz umiejętność radzenia sobie - zaznacza Andrzej Padewski, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

Na razie zawodnicy na powrót do gry muszą zaczekać. Pozostają zaś przy treningach indywidualnych