Mrożące krew w żyłach wydarzenia rozegrały się na wrocławskich ulicach w niedzielę wieczorem. Kierowca autobusu jadącego z Gałowa - na terenie Leśnicy -  zderzył się z dwoma samochodami osobowymi, aby ostatecznie uderzyć w budynek przy ul. Średzkiej. Gdyby nie zachowanie jednego ze świadków wydarzenia, który zatrzymał pojazd - mogło dojść do tragedii, bo autobus był pełen pasażerów. Jak ustalili funkcjonariusze policji - kierowca nie był pijany. O szczegółach Piotr Błachut.