Dzikie parkowanie jest, niestety, częstym zachowaniem kierowców we Wrocławiu. Zastawione chodniki przeszkadzają wielu mieszkańcom, ale w szczególności tym, którzy poruszają się po nich z wózkiem dziecięcym.

— Dzisiaj każdy mieszkaniec chce zaparkować jak najbliżej swojej bramy, bardzo często, niestety, nie myśląc przy tym o innych użytkownikach chodnika, np. o rodzicach z wózkami. Dla młodego człowieka przejście i lawirowanie między samochodami jest dość łatwe, ale w momencie, kiedy taka osoba zostaje rodzicem — spacer z wózkiem zaczyna być problemem — mówi Joanna Klima, współzałożycielka strony „Z wózkiem po Wrocławiu”.

Strona „Z wózkiem po Wrocławiu” powstała po to, aby zwrócić uwagę na skalę problemu, jakim jest dzikie parkowanie. Mimo tego, że miejsc parkingowych w stolicy Dolnego Śląska jest sporo, kierowcy często stawiają swoje samochody gdzie popadnie.

— Dość często zwracam uwagę takim kierowcom. Nawet pół godziny temu miałam taką sytuację, że zwróciłam uwagę jednej z pań, która nie zostawiła 1,5 metra wolnej przestrzeni. Ona tłumaczyła się, że zaparkowała tylko na chwilę. To „tylko na chwilę” nie zwalnia z myślenia i nie niweluje przepisów kodeksu ruchu drogowego — dodaje Joanna Klima.

Na stronie pojawiło się już sporo zdjęć z różnych rejonów miasta. Rodzice skarżą się na kierowców, których auta stanowią barierę przy codziennym spacerze z dzieckiem.

— Wygląda to tak, że najczęściej zagrożeniem jest nieprawidłowo zaparkowane auto, zbyt blisko przejścia dla pieszych. Strona „Z wózkiem po Wrocławiu” ma za zadanie edukować kierowców oraz uczyć ich empatii. Naszym marzeniem jest to, aby ten profil zadziałał — wyjaśnia Aleksandra Żuk, współzałożycielka strony.

Mimo tego, że za parkowanie w miejscach niedozwolonych lub bez uwzględnienia odległości 1,5 metra wolnego chodnika można dostać mandat, Straż Miejska w ostatnim czasie przestała interweniować w tej sprawie. Jak mówi rzecznik prasowy, Waldemar Forysiak - wciąż obowiązuje zalecenie wojewody dolnośląskiego, które nakazuje tylko i wyłącznie prowadzenie działań w zakresie COVID-19:

— Nie jest zatem możliwe prowadzenie przez strażników czynności związanych z kontrolą i egzekwowaniem prawidłowości parkowania pojazdów bez skierowania ich w to miejsce przez policję. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że może być to uciążliwe dla mieszkańców Wrocławia, dlatego też prezes zarządu Unii Metropolii Miast Polskich wystąpił pisemnie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z apelem o uchylenie takich poleceń wojewodów — tłumaczy Waldemar Forysiak, rzecznik Straży Miejskiej we Wrocławiu.

Skala problemu dzikiego parkowania obejmuje cały Wrocław i niewątpliwie jest utrudnieniem dla tych, którzy poruszają się z wózkami dziecięcymi oraz dla seniorów i osób niepełnosprawnych. Współzałożycielki strony mają nadzieję na szeroki wydźwięk akcji oraz liczą na pomoc i reakcję służb w sprawie walki z niewłaściwym zachowaniem kierowców.