- Od kilku sezonów obserwujemy zmiany klimatyczne w naszym mieście. Wiemy, że Wrocław jest narażony na falę upałów, nagłe wiatry, ulewne deszcze i dlatego staramy się temu przeciwdziałać. Przede wszystkim zazieleniamy miasto i rozwijamy błękitno-zieloną infrastrukturę - mówi Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Docelowo magistrat chce, aby każdy mieszkaniec miał dostęp do terenów zielonych w odległości około 300 metrów od miejsca zamieszkania. Roślinność ma być połączona systemem zieleni przyulicznej. Na przykład w centrum pojawiać będą się pnącza na wiatach przystankowych i rowerowych.

- Obalamy stereotypy, że sprzyja to występowaniu, nieładne słowo, robactwa, że powoduje to zawilgocenie ścian. To są mity, które obalamy. Właście dlatego pokazujemy demonstracyjne rozwiązania, aby mieszkańcy się do niego przekonywali - dodaje Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Roślinność ma zagospodarować deszczówkę, dzięki czemu do podlewania nie trzeba będzie użuwać wody z kranu. Magistrat zmienił także politykę koszenia traw. Trawa zostaje dłuższa, powstają kwietne łąki, które utrzymują wilgoć. Miasto stawia także na nowe skwery i parki kieszonkowe.

- Chcieliśmy, żebyśmy jeśli jakikolwiek deszcz spadnie, o ile spadnie, był zatrzymywany w jak największej ilości w glebie. Pomaga temu rozbudowany system korzeniowy wszystkich roślin, które mogą pojawić się na trawniku no i sama masa tych roślin. Jeśli one rosną i są nieścinane, to mają w sobie więcej wilgoci i więcej mogą jej oddać, więc jest to korzystniejsze dla nas w zakresie takiego miejskiego mikroklimatu - wyjaśnia Aleksandra Zienkiewicz z Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu.

- Przykładem może być tutaj projekt Go Green zrealizowany na wrocławskim Ołbinie, gdzie wnętrza podwórek zamieniliśmy w parki kieszonkowe. Pojawiła się tam zieleń w postaci wysokiej, niskiej, pnączy, które między innymi zagospodarowują wody opadowe. Mieszkańcy mają przyjazną przestrzeń za oknem, a nie tylko beton lub klepiska - zaznacza Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Urząd Miejski we Wrocławiu  prowadzi projekt „Szare na zielone”, który zakłada zamianę betonowej przestrzeni w placówkach oświatowych na tereny zielone między innymi ogrody sensoryczne. Inną inicjatywą jest akcja Wrośnij we Wrocław, w której to rodzice sami sadzą drzewa dla swoich dzieci. Do tej pory udało się posadzić blisko 1300 drzew. Mieszkańcy mogą przyczynić się do zazieleniania miasta, decydując się na wsparcie finansowe poprzez Zielony Mecenat.

- Poprzez stronę na Wroclaw.pl można dotrzeć do propozycji, jakie przedstawiamy osobom, które chciałyby finansowo partycypować w kosztach utrzymania zieleni, czyli ktoś chciałby zasponsorować ławkę, założenie łąki kwietnej lub posadzenie drzewa. Ludzie bardzo chętnie chcą w uczestniczyć w posadzeniu drzewa - mówi Marek Szempiński z Zarządu Zieleni Miejskiej. 

Wprowadzenie zieleni przy pasach drogowych jest trudne ze względu na duże zanieczyszczenie i zasolenie w zimie.