W związku z epidemią kucharze postanowili wesprzeć szpitale poprzez dostarczenie do nich cateringu.

- Wild&Root Food Project działa już od dwóch lat, ale koncepcja wsparcia szpitali poprzez posiłki działa od drugiego marca. Do obecnej chwili wydaliśmy 1950 posiłków wspierając głównie szpital przy ulicy Koszarowej - informuje Marcin Bielec, szef projektu Wild&Root Food Project.

Wrocławskie szpitale potrzebują wsparcia

Pomoc nie jest ograniczona tylko do jednej placówki. Kucharze gotują posiłki również dla personelu i pacjentów dwóch innych wrocławskich szpitali.

- Wspieramy też szpital uniwersytecki kliniczny przy ulicy Borowskiej, a konkretnie oddział dziecięcy ale również szpital przy ulicy Kamieńskiego, oddział kardiologii zakaźnej - dodaje szef projektu.

Na co dzień stowarzyszenie zajmuje się wspieraniem drobnych lokalnych producentów żywności. Dlatego posiłki które przygotowują dla szpitali, w znacznej mierze bazują na lokalnych produktach.

- Celem stowarzyszenia jest zebranie małych partnerów kulinarnych, małych producentów żywności ze wsi, tych którzy zaczynają prowadzić swoje biznesy i gotować na ich produktach, pokazywać że te produkty są zdrowe, zachęcać gości w restauracji, aby próbowali tych produktów - opowiada o stowarzyszeniu Bielec.

Pomoc dla wrocławskich szpitali. Jak to działa?

Przygotowanie posiłków dla tak licznej grupy ludzi wymaga zgranego i zaangażowanego zespołu.

- W ciągu jednego dnia jesteśmy w stanie przygotować między 350 a 500 posiłków. Pracować przy tym musi około sześciu osób - wyjaśnia Piotr Kwaśny, właściciel restauracji Kulinarny Park która udostępniła kuchnię na potrzeby akcji.

Przygotowując posiłki kucharze kładą nacisk na to, aby były one odżywcze i pełnowartościowe. - Wykorzystujemy to co mamy od sponsorów. Z tego gotujemy, staramy się żeby to były posiłki pełnowartościowe, witaminowe i mięsne - mówi Kwaśny.

- Lekarze pracują w długich zmianach, często to są zmiany 72-godzinne, więc ten produkt pełnowartościowy, białkowy musi być. Staramy się to uzupełniać jakimś warzywem, skrobią czy kaszą - opowiada Bielec.

Na zbliżające się Święta Wielkanocne kucharze przygotują coś specjalnego. Nie zdradzają jednak wszystkich szczegółów. - Na pewno będzie żurek na wędzonce, nawet wędzimy swój boczek. Na pewno będą łazanki z kapustą kiszoną, którą mamy właśnie od gospodarstwa rolnego. To mogę powiedzieć na tą chwilę - zapewnia szef projektu.

Dzięki pracy kucharzy, pomocy hurtowni żywności i producentów we wrocławskich szpitalach jedzenia nie powinno zabraknąć.

CZYTAJ TAKŻE: