- Wielokrotnie pojawiają się głosy, że transport we Wrocławiu jest organizowany w taki sposób, żeby utrudnić życie kierowcom. Teraz jest czas, żeby pokazać, że tak nie jest i transport organizowany jest w sposób logiczny. Jeżeli chwila wymaga od nas tego, żeby środki indywidualnego transportu, które są bezpieczniejsze, preferować nad środkami komunikacji publicznej, to jest chwila, żeby dokonać natychmiast zmian w tym i zwolnić buspasy dla kierowców - mówi Sergiusz Kmiecik, radny Rady Miejskiej Wrocławia.

Radni argumentują swoją interpelacje, mówiąc ze korzystanie z indywidualnych środków transportu może zmniejszyć niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się koronawirusa.

- Dzięki takiemu wyłączeniu także osoby, które muszą korzystać z komunikacji miejskiej, bo nie posiadają własnych aut, będą bezpieczniejsze, gdyż w tramwajach i autobusach będzie mniejsze zatłoczenie, więc w zasadzie jest to z pożytkiem dla wszystkich - wyjaśnia Robert Grzechnik, radny Rady Miejskiej Wrocławia.

Interpelacja dotyczy między innymi buspasow na ulicy Grabiszynskiej czy Krakowskiej. Podobna sytuacja miała już miejsce w 2018 roku, kiedy przedłużał się remont ulicy Hubskiej, wyłączono buspas na Traugutta.

- Prezydent może polecić swoim służbom, żeby zmodyfikowały oznakowanie z dnia na dzień, tak jak z dnia na dzień tworzone były niektóre pasy. Nie ma z tym żadnego problemu - dodaje Sergiusz Kmiecik, radny Rady Miejskiej Wrocławia.

Prezydent na czwartkowej konferencji zapowiedział, ze po otrzymaniu interpelacji na piśmie, odpowie w ten sam sposób.

- Rezygnacja z buspasów jest wbrew logice, bo właśnie transport się upłynia. Jesli ktoś ma kłopot z przejechaniem, chętnie pomogę i powiem, jak to zrobić - mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Na razie na ulicach zauważyć można jednak mniejszy ruch.