W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu zostały przyjęte pierwsze osoby z podejrzeniem koronawirusa. 

 

 -Zostało przyjętych dwóch pacjentów, 31 letni chińczyk, który od 13 lat mieszka w Polsce, później przyjęty został 40 letni pacjent. Obaj wrócili z zagrożonego regionu Chin- mówi Urszula Małecka, rzecznik prasowa szpitala na koszarowej- Część badań odbywa się tutaj, koronawirus wymaga specjalnego laboratorium i nasze próbki pojadą do Warszawy- wyjaśnia.

 

Pacjenci zostali przyjęci po powrocie z objętego epidemią regionu Wuhan. Lekarze wyjaśniają, że te osoby przebywają w izolatkach, są objęci odpowiednią opieką, a ich zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W celach profilaktycznych zamknięto odział zakaźny dla odwiedzających. 

  

-Oni nie wymagają leków bo nie mają objawów. Odpowiednie antybiotyki stosuje się przy powikłaniach. Samego wirusa nie leczy się, nigdzie na świecie nie ma takiego leku.Pacjenci nie mają ani bólów brzucha ani nie kaszlą. W tej chwili przebywają w izolatkach- mówi Krzysztof Simon, konsultant wojewódzki do spraw zakaźnych.

Dyrekcja szpitala wraz z ordynatorem oddziału zakaźnego proszą o zachowanie spokoju. Uważają, że nie ma powodów do niepokoju, a szpital jest odpowiednio przygotowany na przyjęcie większej ilości pacjentów w razie wystąpienia takiej potrzeby.

Pacjenci przebywający na obserwacji według prognoz mają wyjść ze szpitala w przyszłym tygodniu. Po kwarantannie zostaną wypisani do domu. Lekarze zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.