Chorobę stwierdzono u 26-letniego mężczyzny, który w środę przyleciał samolotem z Wielkiej Brytanii. Pacjent sam zgłosił się do szpitala z objawami choroby.

- W ciągu dwóch godzin dotarliśmy do najbliższych osób, z którymi pacjent się kontaktował. Mamy niestety nową rzeczywistość, w której w spokoju musimy się poruszać - tłumaczy dr n. Med Jacek Klakočar, Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu.

Liczba osób, które zgłaszają się z objawami choroby stale rośnie. Z tego powodu, Wojewoda Dolnośląski, wydał decyzję o zakazie odwiedzin we wszystkich placówkach na Dolnym Śląsku.

- Ludzie są zwalniani ze szpitala, bo nie mają żadnych objawów koronowirusa. Badamy sytuację, próbujemy przeciwdziałać. Szukamy środków, które są odpowiednie do skali zagrożeń - mówi Jarosław Obremski, Wojewoda Dolnośląski. 

Czy Wrocław jest przygotowany na koronawirusa?

- Mamy dwa duże odziały zakaźne. Oprócz tego przygotowujemy kolejne oddziały na wypadek zwiększonej liczby zachorowań, żeby tych pacjentów zmieścić. Jeśli jest jakiekolwiek podejrzenie, że pacjent może chorować lub być nosicielem koronawirusa, jest wtedy umieszczany w osobnym pokoju do momentu rozstrzygnięcia tej kwestii - dodaje Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkiewicza, mgr inż. Janusz Jerzak

Dyrektor szpitala przy ulicy Koszarowej zapewnia, że lekarze są przeszkoleni na wypadek przyjęcia kolejnych pacjentów z koronawirusem.