-Iść do lekarza przede wszystkim- do przychodzi, a później lekarz kieruje co dalej

-Jakbym miał możliwość to poszukałbym właśnie gdzie sie zgłosić, bo pójście do lekarza do kolejki jest bezsensowne

-To co słyszę w telewizji, zadzwoniłabym na infolinię, a dalej to wiadomo

-Dzwoniłabym na pogotowie, żeby się mną zajęli

-Jakbym miała wysoką gorączkę to bym zgłosiła na infolinię

Oficjalne komunikaty podawane przez stacje sanitarno-epidemiologiczne wyraźnie mówią o konieczności poinformowania stacji w sytuacji zauważenia u siebie wysokiej gorączki, duszności i suchego kaszlu. Zwłaszcza kiedy wróciliśmy z rejonów gdzie występuje koronwawirus lub mieliśmy kontakt z osobą, która z takiego miejsca wróciła. 

Co jednak w sytuacji kiedy nie byliśmy w takim miejscu a jednak pojawiają się objawy chorobowe? 

-Zadzwonić do lekarza i umówić się na wizytę, ewentualnie skorzystać z e-porady, bo w przypadku młodych ludzi z temperaturą i przeziębieniem akurat w tym okresie grypowym, można spokojnie w ten sposób załatwić swoje leczenie. W dzisiejszych czasach gdy epidemia rozwija się, grupowanie się chorych ludzi w przychodniach nie jest korzystne. Jeżeli tylko można to lekarz załatwi taką sprawę telefonicznie zgodnie z obowiązującymi przepisami- mówi Paweł Wróblewski, powiatowy inspektor sanitarny we Wrocławiu. 

Specjalisci zalecają więc w pierwszej kolejności kontakt telefoniczny z przychodnią. W razie wątpliwości lekarza pierwszego kontaktu pacjent zostaje skierowany na oddział zakaźny. Bardzo ważne jest, żeby unikać wtedy kontaktu z przypadkowymi osobami w trosce o siebie ale i o innych.

-Ważne jest podkreślenia, że jeśli pacjent jest w dobry stanie to niech dotrze do szpitala własnym transportem, absolutnie nie komunikacja zbiorową. Jeżeli nie ma samochodu należy wezwać pogotowie, wtedy dedykowany zespół tam jedzie- dodaje Paweł Wróblewski. 

Co dzieje się dalej? gdzie trafia pacjent skierowany na oddział przez lekarza pierwszego kontaktu?

-Na pewno w pierwszej fazie jest izolowany aż uzyska się wynik badania. Jeżeli wynik jest pozytywny to niestety ląduje w izolatce, jeżeli wynik jest negatywny wychodzi do domu- dodaje powiatowy inspektor. 

W przypadku potwierdzenia zarażenia koronawirusem należy niezwłocznie dotrzeć do osób z najbliższego otoczenia chorego. 

-Jeśli chodzi o poszukiwanie osób z kontaktu zajmuje się tym stacja sanitarno-epidemiologiczna dlatego też każdorazowo jeżeli pacjent nie poinformuje stacji to szpital informuje stację o takiej sytuacji u wtedy pracownicy stacji rozpoczynają poszukiwania osób z kontaktu. Te osoby są oczywiście odnajdywane, rejestrowane, zbierane są dane i wtedy pracownik stacji sanitarno-epidemiologicznej podejmuje decyzję czy wymagana jest kwarantanna czy wystarczający jest nadzór epidemiologiczny- mówi Paweł Wróblewski.   

Jeśli zaistnieje potrzeba objęcia kwarantanną najbliższych chorego niezwykle ważna jest odpowiedzialność obywatelska, która nakazuje dostosowanie się do zaleceń kwarantanny. Za niedostosowanie się do tych zaleceń może mieć jednak konsekwencje prawne. 

-W pewnym sensie ufamy pacjentowi czy obywatelowi, że dostosuje się do wszystkich wskazań, które w przypadku kwarantanny trzeba spełnić. Natomiast pamiętajmy też o tym, że w przypadku nałożenia kwarantanny również ustnej może przyjść policja i skontrolować czy stosujemy się do tej kwarantanny. Jeżeli się nie stosujemy grozi nam kara pozbawienia wolności do roku- informuje Paweł Wróblewski

W przypadku złego samopoczucia nie należy jednak wzbraniać się przed kontaktem z lekarzem.

-Nie boimy się zgłaszać do lekarza, nie zatajamy żadnych ważnych elementów w wywiadzie rozmawiając z pracownikiem inspekcji sanitarnej bądź z lekarzem. Jeżeli źle się czujemy to wcale nie musi być koronawirus. Procedury nie przewidują żadnych restrykcyjnych działań. Robimy to wszystko po to, żeby ograniczyć rozwój wirusa i żeby jak najszybciej zakończyć epidemię- dodaje powiatowy inspektor sanitarny.

Nie ulega wątpliwości, że w obecnej sytuacji najważniejsze jest zachowanie spokoju i zdrowego rozsądku.