Komunikat wojewody dolnośląskiego 

 

Jednym z działań profilaktycznych jest wprowadzenie zakazu odwiedzin we wszystkich szpitalach na Dolnym Śląsku. 

 

-Znacząco chcemy ograniczyć dostęp nie-pacjentów do szpitali. Jest tego kilka przyczyn. Oczywiście jedną z nich jest koronawirus ale generalnie chodzi nam też o ograniczenie epidemii grypy rodzimej- mówi Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski. 

 

Dodatkowo we Wrocławiu zaczęło działać całodobowe laboratorium, które znacznie usprawni diagnostykę osób ewentualnie zarażonych. W laboratorium nie ma możliwości jednak wykonania badania na własną rękę.

 

-Laboratorium funkcjonuje 24h na dobę. Są przyjmowane próbki ale tylko i wyłącznie z oddziałów zakaźnych. Nie można sobie zrobić na życzenie badania, tak jak nie można sobie zrobić na życzenie na przykład rentgena klatki piersiowej- wyjaśnia dr n. med. Jacek Klakocar, Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Sanitarny.

 

 

Polowa przyszpitalna izba przyjęć 

 

Władze województwa wraz z Państwową Strażą Pożarną i Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną zdecydowały o przygotowaniu mobilnej izby przyjęć przy Uniwersytecki Szpitalu Klinicznym, przy ul. Borowskiej. 

 

-Dzisiaj na terenie naszego szpitala mają miejsce ćwiczenia polegające na rozwinięciu i podjęciu funkcji przez mobilną izbę przyjęć. Jej celem w razie potrzeby będzie przyjęcie zwiększonej ilości pacjentów w razie wystąpienia epidemii- mówi dr n. med. Bogusław Beck z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

 

-Na miejscu pracuje 15 zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Nasze działania polegały na przygotowaniu przyszpitalnej polowej izby przyjęć. Rozstawiliśmy 2 namioty pneumatyczne i 1 stelażowy oraz przygotowaliśmy infrastrukturę, która jest potrzebna do obsługi takiej izby polowej czyli agregaty prądotwórcze oraz zasilanie, instalacja elektryczna i oświetlenie namiotów- opowiada st. kpt. Tomasz Szwajnas z Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. 

 

Jeśli doszłoby do sytuacji, w której mobilna izba przyjęć miałaby zacząć działać będą w niej obowiązywać restrykcyjne procedury. Pierwszy namiot to wstępna selekcja w oparciu o pomiar temperatury oraz wywiad ogólny. Drugi namiot służy do przeprowadzenia szczegółowego wywiadu i wykonania podstawowych badań. To tutaj zapadałaby decyzja o odesłaniu pacjenta do domu czy skierowaniu go na szpitalny oddział ratunkowy. Osoby z dużym ryzykiem zarażenia koronawirusem byłyby skierowane do trzeciego namiotu, w którym oczekiwałyby na transport do oddziału chorób zakaźnych. Budowa przyszpitalnej polowej izby przyjęć jest na razie działaniem prewencyjnym. Co musiałoby się wydarzyć, żeby polowa izba przyjęć zaczęła funkcjonować?

 

-Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie. Musiałyby się zdarzyć masowe przypadki zachorowań- czyli setki lub tysiące- wyjaśnia dr n. med. Jacek Klakocar, Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Sanitarny.

 

-Nie mamy do czynienia jeszcze z żadną epidemią, to są pewne działania profilaktyczne- dodaje Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski. 

 

Koronawirus a dzieci

 

W grupie największego ryzyka są osoby starsze. A co mówią specjaliści o zagrożeniu zarażeniem koronawirusem przez dzieci? 

 

-Rzeczywiście osoby starsze są tą grupą ryzyka. Jeśli chodzi o dzieci to one na szczęście nie chorują, nie zakażają się tak łatwo. Być może jest to związane z brakiem konkretnego receptora, do którego wirus może się przyczepić- tłumaczy prof. dr hab. Brygida Knysz, kierownik katedry Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

 

-Jakbym miał o coś apelować to żeby na izbę chorych nie przychodziły z wnukami osoby starsze ponieważ może to być dużo bardziej szkodliwe dla osób w podeszłym wieku powyżej 65-70 roku życia niż dla dzieci- dodaje Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski. 

 

W sytuacji podejrzenia zarażenia koronawirusem lub zaobserwowaniu niepokojących objawów po powrocie z rejonów występowania koronawirusa należy w pierwszej kolejności powiadomić reginalną stację sanitarno - epidemiologczną.