Adrianna Graja ukończyła mechatronikę na Politechnice Wrocławskiej, w trakcie studiów brała udział w konkursach, które wiązały się  z tematyka kosmosu. Z czasem rozpoczęła studia doktoranckie w katedrze mikrosystemów. Zebrała grupę studentów, by razem wystartować w kolejnym konkursie #OrbitYourThesis.

Kosmiczne testy studentów w walce z osteoporozą

„Plan. A”  polega na opracowaniu i skonstruowaniu mikrolaboratorium, które ma zbadać rozwój komórek kostnych w przestrzeni kosmicznej.

- Na orbicie, a konkretnie w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej możemy umieścić my thesis, czyli laboratorium -lab-on-chip - mówi Adrianna Graja, Team Leader, doktorantka na Wydziale Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki Politechniki Wrocławskiej

Jak przyznaje doktorantka pomysł na wysłanie komórek kostnych w kosmos narodził się na wykładzie, który poruszył problem kosmonautów. Dotyczył on wyniszczania kości w przestrzeni kosmicznej, które można porównać do osteoporozy. Projekt Plan A ma w przyszłości przyczynić się do zapobiegania schorzeniu. 

- W pierwszy kroku chcieliśmy się skupić na hodowli komórek kostnych. Wiemy, że podział takich komórek jest spowolniony w warunkach mikro grawitacji. Chcieliśmy to zaobserwować, potwierdzić, a następnie dodać czynnik stymulujący, który by utrzymał te podział na dobrym poziomie - tłumaczy doktorantka. 

Jak studenci chcą wysłać w kosmos komórki?

Sam proces wysłania komórek kostnych w przestrzeń kosmiczną jest niezwykle skomplikowany. Trzeba utrzymać odpowiednią temperaturę i zasilanie, a całe laboratorium mieści się w małej kostce.

- Całość ma się mieści w kostce 10x10x10 cm i nie przekraczać 1,33kg. Na to składają się dwa chipy, jeden stymulowany, drugi nie, dla porównania. Dodatkowo zbiorniki z pożywką, oświetlenie, kamera i zasilanie - dodaje doktorantka. 

Młodzi naukowcy przyznają, że najtrudniejszym elementem projektu jest opracowanie metody hodowli komórek kostnych. Studenci przewidują, że laboratorium musi spędzić w przestrzeni kosmicznej około 11 dni, aby badanie było wiarygodne. 

- My przygotowujemy się do takiego działania, które pozwoli utrzymać te komórki przez kilkanaście dni bez ingerencji człowieka. Podczas gdy normalne hodowle wymagają codziennej opieki - podsumowuje Michał Matysiak, student kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu.

W projekt zaangażowali się nie tylko studenci z różnych kierunków, ale także różnych uczelni. Między innymi z Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Medycznego z Wrocławia i Uniwersytetu Zielonogórskiego. Politechnika Wrocławska jest jednak koordynatorem wszystkich działań.

CZYTAJ TAKŻE: