Najpierw śmiech, a potem gorzka refleksja o społeczeństwie. Tymi słowami przedstawienie opisał reżyser, dla którego będzie to debiut. Maciej Stuhr do tej pory sam występował na deskach teatru, teraz wybrał tekst i przygotował ze studentami adaptację powieści „Inni ludzie” Doroty Masłowskiej.

- Wiem, jak to jest stać na scenie, jak mówić, jakich rytmów używać czy jak nie wpadać na meble. To, jak skonstruować przedstawienie, z ilu elementów się ono składa, jak uruchamiać wyobrażnię, to jest dla mnie absolutnie cudowna i zaskakująca przygoda. Wydawało mi się, że wiem coś o teatrze, służąc mu przez ostatnie dwadzieścia lat, a tu nagle się okazuje, że coś mi się wydawało, że wiem - mówi Maciej Stuhr, reżyser spektaklu.

Wybór reżysera był pomysłem jednej ze studentek Dominiki Zdzienickiej, która pisząc pracę magisterską na drugim kierunku, korzystała z felietonów Macieja Stuhra. Przy wyborze reżysera zaproponowała nazwisko aktora, a grupa postanowiła się z nim skontaktować.

- Spotkaliśmy się w kawiarni. Przywitaliśmy się i Maciek powiedział, że nigdy nie robił spektaklu dyplomowego, na co odpowiedzieliśmy: my też nie - tłumaczy Adam Rosa, student AST we Wrocławiu.

Spektakl „Inni ludzie” to historia bohaterów, którzy zmagają się z szarą rzeczywistością i własnymi problemami. Targają nimi skrajne emocje, mają marzenia, których nie są w stanie spełnić, co wywołuje wewnętrzny bunt.

- Moja bohaterka jest bardzo ciekawa. Jest postacią nieoczywistą. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to kobieta dobrze sytuowana. Ma świetnie zaprojektowany dom, bardzo się tym interesuje, ma męża, wszystko jest idealnie pod linijkę - dodaje Domnika Zdzienicka, studentka AST we Wrocławiu.

Chociaż i studenci i reżyser musieli odnaleźć się w nowych dla siebie rolach, nie było między nimi bariery wynikającej z braku doświadczenia.

- W pracy z reżyserem, który nie jest aktorem, czasem występuje brak komunikacji na tej linii aktor-reżyser. W tym przypadku uwagi były bardzo trafne - dodaje Dominika Zdzinicka.

Sam spektakl robiony jest z rozmachem. Oprócz rozbudowanej scenografii, aktorzy mają około 60 kostiumów, często zmieniają się także postaci, a główni bohaterowie są dublowani.

- Mimo że jest to show, to wychodzi się z refleksją. Ludzie na pewno będą później myśleć o tym, co zobaczyli - mówi Agata Harat, studentka AST we Wrocławiu.

Premiera „Innych ludzi” odbędzie się w sobotę 8 lutego na Dużej Scenie Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu.