- Wielu mieszkańców pyta, czy jesteśmy bezpieczni. Tutaj należałoby przypomnieć to, co działo się przez ostatnie 20 lat - mówi Milan Ušák, Burmistrz Siechnic.

To jednak nie wszystko. Od 20 lat gmina Siechnice jest członkiem Gminnej Spółki Wodnej. Początkowo to dla gminy wiązało się z wydatkami rzędu kilkudziesięciu tysięcy. W tym roku jest to blisko pół miliona złotych wydawanych na utrzymanie rowórw melioracyjnych.

- Już widzimy, że one przydadzą sie także do zatrzymywania wody w przyszłości. Natomiast razem z miastem Wrocław zaproponowaliśmy taką wielowariantową koncepcję przestrzenną, aby w przyszłości nie stwarzać zagrożenia podtopieniem - dodaje burmistrz. 

Pierwszym elemtem tych inwestycji jest budowa zbiornika retencyjnego w Smardzowie na cieku Brochówka. A projekt będzie finansowany w dużym stopniu ze śroków unijnych. Cała inwestycja wyniesie koło 10 milionów złotych, przy to blisko dziewięciomilionowej dotacji. W styczniu 2019 roku ośmioro radnych rady miejskiej w Siechnicach głosowało jednak przeciwko tej inwestycji. Ostatecznie prace mają ruszyć jesienią i potrwać okoł półtora roku. Warto wspomnieć, że jest to pierwsza inwestycja przeciwpowodziowa na tak dużą skalę. Zbiornik zdoła pomieścić ponad 55 milionów litrów wody, dla porównania w całym wrocławskim Afrykarium mieści się 15 milionów litrów.

- Ten zbiornik będzie składał z trzech podstawowych części. Górna część będzie filtrowała wodę, kolejna część będzie pełniła funkcje przeciw powodziowe- dodaje Jacek Gierczak, Kierownik Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Siechnicach.

Inwestycje, to plany na przyszłość. Obecnie to Biuro Obronności i Zarządzania Kryzysowego na bieżąco monitoruje sytuację i ostrzega nabardziej zagrożone sołectwa. Pierwsze sygnały otrzymali sołtysi Kotowic, Groblic i Trestna.

- Mamy w zasobie 20 kamer, które monitorują sytuacje i potem my przekazujemy informacje najbardziej zagrożonym - Andrzej Ćwiek, kierownik biura Obronności i Zarządzania kryzysowego.

Bardzo ważny aspektem działań gminnych jest także funkcjonowanie straży pożarnej, która cały czas jest w pełnej gotowości. Do jej dyspozycji jest pięci dużych i 18 małych pomp, które są podzielone na trzy jednoski. Ich wydajność sięga nawet do 1200 litrów na minutę. Co ciekawe, po powodzi w 1997 roku, w osuszaniu terenów gminy pomagała armia holenderska, teraz taka pomoc, z uwagi na sprzęt, byłaby zbędna. Kilka lat temu gmina z inicjatywy burmistrza stworzyła magazyn sprzętu przeciwpowodziowego. Obecnie w magazynie znajdują się taczki czy kilkadziesiąt tysięcy worków, a sprzęt jest systematycznie uzupełniany.

- Po wydarzeniach w 1997 roku jesteśmy w pełni przygotowani na najgorsze scenariusze. Władze gminne starają się, aby niczego nam nie zabrakło - podsumowuje Stanisław Mazurkiewcz, Komendant Gimnny Ochrony Przeciwpożarowej.

W razie kłopotów z odprowadzeniem wód po deszczu, mieszkańcy o pomoc mogą zgłaszać się do Urzędu Miejskiego w Siechnicach.