- Mamo dziękuje, że ze mną biegasz - tak w Dniu Matki Laura Downar-Zapolska podziękowała mamie za wspólną pasję, którą dzielą od trzech lat. Na początku chciały spędzić ze sobą więcej czasu. Później połączyła ich nowa miłość. Miłość do biegania. Dziś mają już za sobą starty w maratonach w Nowym Jorku, Chicago i Berlinie. Wszystko zaczęło się przypadkiem. 

- Laura już biegała wcześniej. Miała kiedyś start w parku Grabiszyńskim i byłam jako kibic. Weszłam na trasę tego biegu, trochę przebiegłam. Ta atmosfera tak mnie ujęła, że postanowiła spróbować - opowiada Rita Downar-Zapolska, Mom&Daughter Run.

- Jak zobaczyła, że mama sama zaczęła biegać w celach zdrowotnych, to chciałam do niej dołączyć - dodaje Laura Downar-Zapolska, Mom&Daughter Run.

Jak obie przyznają zawsze wzajemnie się wspierają w trudnych momentach, a wspólne treningi scalają ich rodzinną relacje na innych polach. 

- Na początku było ciężko, bo nie miałam formy. Wtedy to właśnie mama mnie motywowała i dopingowała - zdradza córka.

- Jak ja już nie mogę i mówię „Laura leć sama”, to wtedy ona „ nie odpuszczaj, lecimy dalej”. Nasz relacje zawsze były dobre, a teraz są świetne - przyznaje mama. 

- Moja mama z moją babcią też mają świetną relację, więc u nas to przechodzi z pokolenia na pokolenie - dodaje córka.  

Dla matki i córki głównym celem jest aktywność fizyczna, ale oprócz niej pojawiają się zupełnie inne aspekty. 

- Zaczęliśmy spędzać o wiele więcej czasu razem - zdradza mama.

- Szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. Przykład idzie z góry, jeśli mama biega, to dziecku automatycznie łatwiej się do tego zmotywować - podsumowuje córka.

Za mamą już 12 startów w maratonach, ostatnie pięć razem z córką. A w planach o wiele więcej.