Uczestnicy tej inicjatywy dostarczają posiłki dla personelu szpitala przy ulicy Koszarowej. Ich cele są ambitne.

- Mamy zamiar przez sto dni wydawać sto posiłków dziennie temu szpitalowi. Ale zaczęliśmy też dostarczać posiłki do Centrum Zarządzania Kryzysowego. W ilości dwudziestu dziennie, jak na razie - mówi Hubert Szmigiel, pracownik firmy cateringowej biorącej udział w akcji.

Wspierający starają się o to, aby docenić nie tylko lekarzy, ale wszystkie osoby zaangażowane w pracę w służbie zdrowia.

- Przyrządzamy dania dla pracowników służby zdrowia. Czyli wszystkich pielęgniarek, lekarzy, ratowników medycznych, salowych i innych pracowników, takich jak służba sprzątająca. Bo niezmiernie ważne jest tutaj zachowanie czystości w placówkach służby zdrowia - wymienia pracownik firmy cateringowej.

Przyrządzenie stu posiłków każdego dnia wymaga pracy zgranego zespołu kucharzy.

- Trzech do pięciu kucharzy dziennie, w zależności też od zamówień jakie dostajemy. Bo codziennie musimy dostawać zamówienia od konkretnych placówek medycznych - wyjaśnia Szmigiel.

Organizatorzy akcji starają się, aby posiłki nie były monotonne.

- Staramy się żeby posiłki były różnorodne. Na przemian stosujemy kuchnię śródziemnomorską i kuchnię typowo polską, taką domową - zaznacza Szmigiel

Oferowane dania mogą być również bezmięsne.

- Posiłki są podzielone, z tego względu że nie wszyscy jadają mięso. Występują też osoby, które są wegetarianami. Więc tutaj, specjalnie dla tych osób, robimy jakąś część posiłków. Tak aby nie były poszkodowane - zaznacza pracownik firmy kateringowej.

Szczególną wagę przykłada się do bezpiecznego przygotowania i dostarczenia posiłków

- Bardzo mocno postawiliśmy na zweryfikowanie czy firma, która przygotowuje dla nas catering posługuje się przede wszystkim odpowiednimi procedurami bezpieczeństwa. Czy dezynfekuje, czy pakuje w szczelnych i sanitarnych warunkach te wszystkie posiłki, jak one są dowożone. To było jednym z głównych elementów tego, żeby sprawdzić i zapewnić sto procent bezpieczeństwa - mówi Kamil Pakosz, jeden z inicjatorów akcji.

Na realizację tej akcji przedsiębiorcy z Wrocławia przeznaczyli jak dotychczas 250 tysięcy złotych.

- Bez tej pomocy ta cała akcja nie byłaby możliwa. Natomiast już dzisiaj widzimy bardzo duże zainteresowanie i bardzo dużą chęć pomocy wśród też wrocławian, co po raz kolejny pokazuje, że ta nasza społeczność jest wrażliwa na tego typu kryzysowe sytuacje - zaznacza Pakosz.

Wspieranie personelu medycznego daje organizatorom radość, a wdzięczność napędza do dalszego działania.

- Jeżeli pracownicy medyczni  z naszych posiłków są zadowoleni, to nam to sprawia przyjemność w trakcie tworzenia tych posiłków i mamy dużą satysfakcję, że jesteśmy w stanie pomóc tym osobom - wyznaje Szmigiel.

Oprócz posiłków członkowie inicjatywy dostarczają sprzęt ochronny dla personelu.