- Sam jestem wrocławianiem z urodzenia i gdyby nie wojna, to być może byłbym profesorem na tutejszym uniwersytecie i kończąc karierę zawodową, pomyślałem sobie, że powinienem zjawić się tutaj i sprawdzić, czy kooperacja niemieckich i polskich uczelni jest możliwa - mówił prof. dr Norbert Heisig, fundator nowej nagrody Heisiga. 

- Chciał, żeby stworzyć taki most między Polską, która jeszcze wtedy nie była w Unii Europejskiej, a tym światem zachodnim. Chciał coś zrobić dla Wrocławia, a szczególnie dla Uniwersytetu Wrocławskiego i tej inicjatywie oddał całe swoje życie - podkreślała prof. Aleksandra Kubicz, przyjaciółka profesora Heisiga. 

Od lat związany z uczelnią teraz postanowił sfinansować małego Nobla.

- Ufundował tę nagrodę, będąc przekonanym, że tak, jak do tej pory, wspierał współpracę polsko-niemiecką, tak chciałby, żeby wrocławska uczelnia badawcza, czyli Uniwersytet Wrocławski mógł przekazać w jego imieniu nagrodę komuś, kto rzeczywiście wniósł wkład twórczy do nauki światowej, a jednocześnie jest zatrudniony w ramach polskiej nauki - mówi prof. Przemysław Wiszewski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Będzie to najwyższa nagroda naukowa w Polsce. Zwycięzca otrzyma 200 tysięcy złotych.

- Będzie można się skupić na tym, co jest naszą radością, czyli na prowadzeniu badań naukowych. 200 tysięcy złotych, to jest duży oddech, to ogromna suma. Z tego co wiem, to największa nagroda naukowa we współczesnej Polsce - dodaje prof. Przemysław Wiszewski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Uniwersytet Wrocławski zwrócił się o wytypowanie kandydatów do tej nagrody do 20 uczelni badawczych w naszym kraju. Nauka jest różnorodna i rozwija się w Polsce, co potwierdzają naukowcy. 

- Nauka rozwija się błyskawicznie. Przede wszystkim w technologiach, na przykład jest to nieprawdopodobnie szybki rozwój szczególnie w dziedzinach IT i to jest również rozwój nauki - mówi prof. Eugeniusz Zych, prorektor Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Kto zostanie zwycięzcą pierwszej nagrody Heisiga? Tego dowiemy się 1 października.