- To dobra wiadomość dla dolnośląskich pasażerów. Koleje Dolnośląskie zakupią jedenaście nowych pojazdów. Część z nich będzie wyposażona w napęd spalinowo-elektryczny, co przyniesie większe oszczędności i zredukuje zanieczyszczenie środowiska - mówi Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego.

Sobótka, Oleśnica i Świdnica z lepszymi połączeniami kolejowymi

W 2019 roku Kolejami Dolnośląskimi przemieszczało się ponad 14 milionów pasażerów. Nowy tabor ma przede wszystkim poprawić jakość ich podróży na najbardziej obleganych trasach.

- Na pewno poza podstawowym zamówieniem, które było zawarte w umowie dotacyjnej kilka lat temu, doszły także linie na Oleśnicę, Sobótkę i Świdnice. Te miejscowości także będą objęte tym projektem - dodaje Tymoteusz Myrda, Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego.

Koszt całej inwestycji to blisko 280 milionów złotych, 85 milionów to wartość dofinansowania ze środków unijnych. Na tym jednak plany się nie kończą. Koleje Dolnośląskie zawarły w przetargu warianty dodatkowych opcji zakupowych.

- Od 2021 do 2027 będzie obowiązywała nowa perspektywa unijna. Wtedy będziemy się mogli starać o większe dofinansowania. Wiedząc jednak, że produkcja takich pociągów trwa od półtora roku do dwóch lat, stworzyliśmy przetrag z opcją zakupową. Gdy fundusze unijne zostaną nam przekazane, pojazdy dostaniemy w zasadzie od ręki. Chcemy zakupić dwadzieścia pojazdów elektrycznych i dziesięć hybrydowych - tłumaczy Damian Stawikowski, Prezez Zarządu Koleje Dolnośląskie.

Nowe pociągi to korzyści dla mieszkańców Dolnego Śląska

- Dla nas ten projekt spełnia kilka celów. Przede wszystkim zwiększa bezpieczeństwo pasażerów. Co ważne, to fakt, że im więcej pasażerów pojedzie pociągiem, tym mniej będzie samochodów na drogach. Poprawi sie wtedy jakość powietrza i bezpieczeństwo na drogach - podsumowuje marszałek.

Pierwsze pojazdy na dolnośląskich torach pojawia się w 2022 roku.