Bartłomiej Skrzyński na pewno był naszym ambasadorem, był naszym przyjacielem. To była taka dobra dusza Fundacji, to był człowiek, który wspierał nas we wszystkich naszych przedsięwzięciach, projektach. To była taka osoba, która dawała też ogromną moc i inspirację naszych podopiecznych. Bartek zawsze włączał się we wszystkie nasze projekty. Można było pójść do niego z pomysłem, wysłuchał nas, porozmawiał. Jak nie mógł osobiście nam pomóc, to zawsze pokierował nas w odpowiednie ręce. Na pewnie miastu będzie mu go bardzo brakować, ale Fundacji i podopiecznym również. Bartek ze swoją chorobą był namacalnym przykładem, że życie z chorobą rzadką można wyciskać jak cytrynę, a on robił to w mistrzowskim stylu - mówi Ewa Nieckarz z Fundacji Potrafię Pomóc. 

Był Rzecznikiem Miasta Wrocławia ds. Osób z Niepełnosprawnościami i szefem biura „Wrocław bez barier”. To on wymyślił nazwę „W-skersi” i robił wszystko, żeby ludzie poruszający się na wózkach inwalidzkich, jak i inne osobo z niepełnosprawnościami miały dostęp do każdego miejsca w mieście. Wynikało to z jego życiowej filozofii. Sam - mimo tego, że przykuty do wózka - cały czas był w ruchu. Zwiedzał świat, nurkował, latał szybowcem i na paralotni. Codziennie pokazywał, że ograniczenia istnieją tylko w naszych głowach. 

Trudno dzisiaj cokolwiek powiedzieć, dlatego że Bartek od początku też mojej przygody z wózkiem zawsze w tym Wrocławiu był. Zawsze był człowiekiem, który potrafił jak nikt kształtować pozytywny wizerunek osób z niepełnosprawnością. To był człowiek, który kochał życie, kochał siebie, potrafił to robić, potrafił zaakceptować swoje słabości i tak je głęboko ukryć, że tak naprawdę nikt na zewnątrz ich nie widział. Wiele różnych komentarzy pod jego postami, które zawsze pozytywnie wyrażały się o jego działalności wskazywało na to, że nikt nie widział tak naprawdę to, że w głębi duszy, domu, serca też cierpiał, bo ta choroba to też cierpienie. To wielka postać naszego miasta, naszego województwa, która przyczyniła się do tego, że jesteśmy, w tym miejscu, w którym jesteśmy. Tak naprawdę to, co możemy dzisiaj, to kontynuować jego dzieło - mówi Paweł Parus, Pełnomocnik Marszałka ds. Osób z Niepełnosprawności.

Swoim stylem życia manifestował wszystko to, o co walczył - równość i przekraczanie barier. Bartłomiej Skrzyński był wielokrotnie nagradzany za swoją działalność na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Wyróżniano go m.in. za  szczególny wkład w promowanie idei równości szans. Praca była jego życiową pasją, dlatego można powiedzieć, że wszystkie nagrody, jakie otrzymał, dostał za to, jakim był człowiekiem. 

Bartek kochał siebie. Uwielbiał o sobie mówić, uwielbiał się dobrze ubierać. Ale to właśnie dlatego nikt tak jak on nie potrafił pokazywać, że człowiek z niepełnosprawnością, to człowiek uśmiechnięty, dobrze ubrany, lubiący uwodzić kobiety, potrafiący dobrze sprzedać się w każdym towarzystwie. Przede wszystkim to człowiek, który bardzo kochał życie i to było widać na każdym kroku. On to życie eksplorował, potrafił się nim cieszyć - mówi Paweł Parus