- Zdecydowałem się oddać swoje osocze, żeby komuś pomóc i może uratować życie - mówi pacjent 0.

Mężczyzna trafił do szpitala 6 marca, a opuścił 19 marca, kiedy to został skierowany na domową hospitalizacje. Pacjent O obecnie jest zdrowy, dba o swoją anonimowość i nie boi się możliwości nawrotu choroby.

- Osobiście nie obawiam się ponownego zakażenia, ale jeżeli ja się zarażę, to boję się, że mogę zarazić swoją rodzinę - dodaje pacjent 0.

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że obecnie nie ma dowodów na to, aby osoby wyleczony z COVID-19 nie mogły ponownie zachorować.

- Nie ma dowodów, że nie mogą zachorować, ale nie ma dowodów, że mogą zachorować. Kilka było przypadków nawrotów i myślę, że dotyczyło to sytuacji, kiedy wirus był na niewielki poziomie mnożenia i był to nawrót zakażenia, a nie ponowne zainfekowanie - mówi prof. Krzysztof Simon, ordynator I oddziału zakaźnego szpitala przy ul. Koszarowej.

Pacjent O oddał swoje osocze, lecz na ten nie ma pewności, że leczenie tym sposobem przyniesie pozytywne efekty. WHO coraz poważniej rozważa wydłużenie kwarantanny u zainfekowanych ludzi z 14 dni do nawet 30 dni.