Ryż, herbata, kawa i konserwy. Razem kilka kilogramów jedzenia, które dzięki Caritas trafia do tych najbardziej potrzebujących. Paczka wystarczy na kilkanaście dni, ale jak podkreślają sami beneficjenci, dla nich to niewyobrażalna pomoc. Schorowani, często bez większych środków do życia, doceniają to szczególnie.

- Tak mi się jakoś poukładały sprawy finansowe, że nie bardzo zostaje na życie przez leki i inne opłaty. Dzięki ludziom ja żyję, działam i chcę mi się jeszcze walczyć o siebie i innych - mówi Józef Szampiel, wrocławski senior.

A ta walka do łatwych nie należy. Pan Józef z powodów zdrowotnych praktycznie cały czas: dzień i noc spędza na fotelu. Podkreśla, że nie jest łatwo, ale dzięki dobrym ludziom i ich pomocy, nie traci wiary.

- Caritas o mnie nie zapomina. Wspomaga mnie jak może. Ja też już nawet przygotowałem paczkę dla Caritasu. Trzeba wzajemnie być sobie użytecznym. Przede wszystkim dla mnie rzeczy spożywcze, bardzo ważne - dodaje Józef Szampiel, wrocławski senior.

- To jest żywność o długim terminie przydatności do spożycia. To jest coś, z czego senior może sobie przygotować pożywny obiad na kilka dni lub na śniadanie, ale też jest coś dla wnuczka jak przyjdzie w odwiedziny. My przecież doskonale pamiętamy jak się szło do babci, do dziadka to tam zawsze coś było - jakiś wafelek, jakaś słodycz. Dzisiaj to my możemy pójść z taką paczką do dziadka, do babci i coś im dać - mówi Paweł Trawka z wrocławskiej Caritas.

Przedświąteczne paczki powoli trafiają już do seniorów w całej Polsce dzięki akcji Caritas. Chętnych do pomocy nigdy nie jest za dużo. Przed Bożym Narodzeniem paczki dla rodzin szykują darczyńcy Szlachetnej Paczki, do której dołączyć może każdy.

- Ja osobiście już od kilku lat biorę udział w Szlachetnej Paczce, jeszcze jak grałam w Piotrkowie Trybunalskim tam również taką paczkę organizowaliśmy. Osobiście poczułam, że jest warto takie coś robić. Naprawdę odczuwa się, że niesie się dobro. Niektórzy ludzie potrzebują naszej pomocy, a my małym kosztem możemy im to zapewnić. Namówiłam moje koleżanki z zespołu, one się zgodziły, także zrobiłyśmy paczkę - mówi Aleksandra Kucharska, piłkarka ręczna i zawodniczka KPR Kobierzyce.

Zespół KPR Kobierzyce w poprzednim roku ufundował paczkę dla jednej z tysiąca potrzebujących rodzin. Tegoroczna edycja już ruszyła, a w ciągu kilku dni zgłosiło się już ponad 500 darczyńców. Paczkę można zrobić indywidualnie lub grupowo. Jest nas sporo, ale może być oczywiście jeszcze więcej. Rodzin jest dużo.

- Obecnie projekt Szlachetna Paczka i wszyscy w drużynie wolontariuszy poszukujemy darczyńców - mówi Anna Szmidt ze Szlachetnej Paczki.

Pandemia koronawirusa pokazała, jak ważna jest obecność drugiego człowieka i jego wyciągnięta ręka.

No że tak powiem ja bym nie wyrobił życiowo - mówi Józef Szampiel, wrocławski senior.

- Właśnie takie mały krok po kroczku dużo możemy zdziałać - dodaje Aleksandra Kucharska, piłkarka ręczna i zawodniczka KPR Kobierzyce.

- To jest fantastyczne w tej całej idei pomagania, że to ten, który daje, jest tym, który najbardziej na tym korzysta. To chyba najbardziej chodzi o to, żeby nasze serca były piękne - podsumowuje Paweł Trawka z wrocławskiej Caritas.