Zrewitalizowany ze środków unijnych park jest miejscem rekreacji otwartym dla wszystkich mieszkańców. Miasto stworzyło tam ścieżkę edukacyjną w ramach projektu przeciwdziałania zmianom klimatycznym, jednocześnie teren ten od wielu lat jest przeznaczony na budowę drogi.

Okazuje się, że projekt jest nie do ruszenia. Jak ma wyglądać projekt nie wiadomo. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei potwierdza ostatnie rozmowy i ustalenia ze spółką miejską. Dyrektor DSDiK odpisuje w mailu, że trwają prace projektowe nad optymalizacją połączenia przebiegu Obwodnicy z terenami TKW. Choć zarząd TWK jest dobrej myśli to decyzje środowiskowe są w mocy, a w nich ujęta możliwość wycinki.

Kompensacja nasadzeń raczej nie wróci historycznego układu Toru Wyścigów Konnych. Wyjątkowy zabytek pozostawiony został sam sobie i wygląda na to, że powstał plan drogi, której nie można zmienić.

Miasto zapytane o sytuację na swoim terenie odsyła do DSDiK tłumacząc, że wiele lat temu teren został przekazany na inwestycję. Dyrekcja dróg nie udziela konkretnych odpowiedzi, a z Urzędem Marszałkowskim kontakt umilkł. Dyrekcja dróg informuje tylko, że w efekcie projektowym powstanie  szczegółowy model terenu w rejonie parku linearnego  mający wpływ na  ostateczną liczbę drzew do wycinki, choć jednocześnie do rozpatrzenia ma odwołanie od decyzji środowiskowej.

Sprawa Wschodniej Obwodnicy Wrocławia to rzecz, o której ciężko rozmawiać i potwierdza się to kolejny raz. Na codzień instytucje chwalące się projektami ekologicznymi teraz nabierają wodę w usta. Kontaktu od tygodni nie da się uzyskać. Nieoficjalnie słyszymy, że o każdej innej sprawie informacje będą od ręki, ale obwodnica wymaga przygotowania odpowiedzi.