Wystawa jest połączeniem prac trzech artystek. Obrazy różnią się od siebie, gdyż każda malarka inaczej podchodzi do tematu i zajmuje sie inna stylistyka, jednak wspólnym punktem prac są kolory, a także wieloletnia przyjaźń artystek.

Trzy artystki mają intencje zarażenia odbiorców wirusem chęci posiadania sztuki. Pragną oglądających wpędzić w chorobę i natychmiast podać lekarstwo – swoje obrazy, które pokazują krańcowo odmienne estetyki.

Wydawałoby się, że różnice wizualnych wrażliwości artystek są nie do pogodzenia, że „gryzą się” i nie będą w stanie stworzyć harmonii. A tymczasem, zaskakująco, są potrójnym głosem apoteozy różnorodności, gdzie, jak w przyrodzie, wszystkie elementy współistnieją. To pochwała malarstwa, które w XXI wieku może być uważane za anachroniczny przeżytek, a jest potężnym narzędziem opisywania rzeczywistości, myśli, światopoglądu.

Hasło wystawy polega na tym, żeby nie przejmować się sytuacją na zewnątrz i wbrew wszystkiemu życ i oddychać, a także cieszyć się obrazami. Wystawa jest dostępna dla wszystkich odwiedzających w Galerii Sztuki DNA do końca czerwca za darmo. Wcześniej warto się zapisać na wystawę.