Wrocławscy siatkarze znajdują się obecnie na półmetku sezonu. Ich gra na przestrzeni ostatnich meczów mocno faluje - wygrane przeplatają porażki. Jak sami jednak podkreślają najważniejszy jest każdy kolejny mecz.

- Jesteśmy po nieudanym meczu w Krakowie. Tam chłopaki pokazali nam, gdzie nasze miejsce. W tym tygodniu mocno pracowaliśmy na treningach. Chcieliśmy po Nowym Roku pokazać jak najlepszą grę przed własną publicznością. Może ta gra nie wyglądała najlepiej, ale najważniejsza jest faza play-off. Musimy myśleć o każdym kolejnym meczu, bo możemy w ogóle się w tej fazie nie zagrać - mówi Łukasz Lubaczewski, przyjmujący KFC Gwardii Wrocław. 

Dla Łukasza Lubaczewskiego ten sezonu jest niezwykle udany. Przyjmujący ma na swoim koncie juz cztery statuetki najlepszego gracza meczu.

Udany jak najbardziej, ale jeszcze się nie skończył. Najważniejsza jest jednak drużyna, każdy pracuje na kolejne zwycięstwa: sztab, zawodnicy na boisku czy poza nim - dodaje Lubaczewski

Na początku spotkania Gwardziści mieli spore kłopoty, głównie z wyprowadzeniem skutecznej akcji. Po chwili na boisku pojawił się Łukasz Strenik, który wprowadził wiele dobrego do gry wrocławian.

- Pracowaliśmy cieżko w tym okresie między światami. Nie udał się mecz w Krakowie, gdzie przegraliśmy 1:3. W tym spotkaniu wyglądało to nieźle, chociaż początek meczu tego nie zapowiadał. Po to właśnie są zmiennicy, żeby w trudnych momentach pomóc drużynie - komentuje Krzysztof Janczak, trener KFC Gwardii Wrocław.

Niedzielne zwycięstwo za trzy punkty jest o tyle ważne, że daje Gwardii czwarte miejsce w ligowej tabeli. Kluczborczanie mimo dobrej dyspozycji w polu serwisowym nie zdołali zatrzymać gospodarzy w hali Orbita. 

- Chcieliśmy bardzo wygrać ten mecz, początek był dobry. Wrocławianie świetnie grali blokiem, trudno było nam się przebić na siatce. Byli zdecydowanie lepsi sportowo tego dnia - przyznaje Adam Parcej przyjmujący Mickiewicza Kluczbork. 

Kolejny mecz Gwardziści zagrają na wyjeździe juz w piątek - 17 stycznia. Rywalem będzie ZAKSA Strzelce Opolskie.