Urodzona w Wilnie w 1923 roku. W 1941 roku złożyła przysięgę, a trzy lata później walczyła o wolność swojego miasta. Była sanitariuszką w szpitalu polowym, pomagała rannym partyzantom, uciekała przed aresztowaniami.

Osądzili nas na dwadzieścia lat katorgi. Trzech chłopaków dostało karę śmierci i rozstrzelali ich. Ja dwanaście lat na workucie odbyłam katorgę. Bóg dał, że wróciłam. Miałam szczęście. Nie wszyscy przeżyli... a ja przeżyłam - mówi Wanda Kiałka, kombatantka.

Wanda Kiałka mieszka teraz sama, lecz otrzymuje pomoc ze strony żołnierzy. 16. Dolnośląska Brygada Obrony Terytorialnej we współpracy z Fundacją „Wspólnota Pokoleń” przekazuje posiłki dla 300 kombatantów i ich rodzin._

Jestem bardzo wdzięczna, że tak dbają o nas  - kombatantów. Czuję się bardzo zaopiekowana, wzruszona i zażenowana - dodaje Wanda Kiałka, kombatantka.

Posiłki dostarczane są dwa razy w tygodniu, jednak wystarczy ich na kilka dni.

Logistycznie musimy być do tego przygotowani. To jest zazwyczaj kilka pojazdów wojskowych i kilkunastu żołnierzy, którzy w tej akcji uczestniczą - zaznacza płk Artur Barański, dowódca 16. Dolnośląskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Jedzenie jest hermetycznie pakowane oraz dostosowane do zapotrzebowanie osób starszych. Akcja to inicjatywa Fundacji Wspólnota Pokoleń.

Tutaj zależało nam na tym, żeby pokazać naszą pamięć, żeby zjednoczyć się dla tych osób i chociaż w postaci tego posiłku pokazać, że jesteśmy i pamiętamy - mówi Małgorzata Koronkiewicz-Hupajło, członek zarządu Fundacji Wspólnota Pokoleń.

Wiele lat temu oni sami podejmowali takie działania, narażając własne życie i swoje zdrowie. W tej chwili my młodsi się im odwdzięczamy - dodaje Robert Pieńkowski, radny Rady Miejskiej Wrocławia i nauczyciel historii.

Kombatanci to osoby starsze, które znajdują się w grupie wysokiego ryzyka, a dostarczanie im posiłków sprawia, że mogą pozostać bezpiecznie w domu.

- To jest niezwykle cenna akcja. Akcja, za którą jestem bardzo wdzięczne, szczególnie w czasach zagrożenia, w czasie pandemii, w tym czasie, w którym musimy wykazać się szczególną solidarnością - zaznacza Jarosław Krasa, Wicewojewoda Dolnośląski.

Projekt będzie trwał do końca maja, a jeśli pozwolą na to środki finansowe, nawet dłużej.