Zdaniem radnego Roberta Grzechnika, wrocławianie tracą w korkach coraz więcej czasu. Porównanie danych z roku 2018 i 2019 wykazuje bowiem wzrost problemów z przepustowością. Radny opiera się na analizie danych z systemu GPS, który wykazuje wydłużenie średniego czasu stania w korku.

- Firma TomTom produkująca GPSy prowadzi ranking najbardziej zakorkowanych miast na Świecie. W 2018 roku byliśmy na 51. miejscu, jako Wrocław, natomiast w 2019 na 41. Przeskoczyliśmy dzięki temu Paryż. Oczywiście jest to niestety niechlubna lista, ponieważ na pierwszym miejscu znajduje się miasto najbardziej zakorkowane na Świecie - mówi Robert Grzechnik, radny Partii Korwin we wrocławskiej Radzie Miejskiej.

Strata czasu to strata pieniędzy. Mnożąc liczbę godzin przestanych w korku przez stawkę godzinową można w przybliżeniu oszacować ile kosztują problemy z płynnością transportu.

- Daje to kwotę strat społecznych około 90 milionów złotych rocznie - szacuje radny Grzechnik.

Kolejny problem generowany przez korki to bezproduktywne spalanie paliwa. Strata polega nie tylko na marnowaniu surowca, ale też na niepotrzebnym zwiększeniu emisji spalin co wpływa na zdrowie mieszkańców.

- Każdy z nas traci zdrowie poprzez nadmierną emisję spalin, przez stanie w większych korkach w mieście. Dlatego też ten koszt jest myślę że najważniejszy i tak naprawdę nie do wycenienia - o konsekwencjach zdrowotnych mówi Paweł Przystawa, wiceprezes stowarzyszenia Otwarty Wrocław.

Zdaniem radnego przyczyna leży w złej polityce miasta: zbyt dużej liczbie buspasów i zwężaniu ulic. Rozwiązaniem byłoby zatem postawienie na ułatwienia dla transportu prywatnego.

- Cofnąć wszystkie rzeczy, które zostały wprowadzone tylko po to, aby utrudnić ruch kierowcom. Miasto założyło sobie, że ruch samochodowy będzie zmniejszany i żeby dojść do tych statystyk, ponieważ mieszkańcy nie chcieli się dobrowolnie przesiadać do MPK czy na rowery, postanowiło utrudniać po prostu ruch kierowcom i dzisiaj mamy tego wyniki - przekonuje radny Robert Grzechnik.

Władze miasta są jednak innego zdania. W oparciu o ranking przygotowany przez Oponeo i aplikację Yanosik przekonują, że Wrocław to miasto przyjazne kierowcom.

- Wrocław jest trzecim najbardziej przyjaznym dla mieszkańców miastem w Polsce. To ranking opublikowany dwadzieściakilka dni temu. RAnking wielopoziomowy, bo w rankingu była ujmowana nie tylko prędkość przejazdu przez centrum ale także liczba kolizji zgłaszana przez kierowców - mówi Arkadiusz Filipowski, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej.

Nie ma zgody co do oceny obecnej sytuacji transportowej miasta. Niezależnie od tego, czy problem korków narasta czy nie, usprawnienie transportu opłaciłoby się wszystkim mieszkańcom.