Podczas pilotażowego projektu na Pilczycach rozmieszczono jedenaście gniazd nowego typu pojemników. Były one opróżniane przed pojazd, którym automatycznie sterował tylko kierowca. Program miał przede wszystkim poprawić względy ekonomiczne, ekologiczne, estetyczne, a także te związane z bezpieczeństwem. W efekcie doprowadził też do polepszenia samej segregacji odpadów.

Ta poprawa wynika z lepszej akceptacji tego programu. Jest bardziej przyjazny użytkownikowi, jest większa dostępność samych pojemników. To zachęca do recyclingu - mówi dr inż. Emilia Den Boer, ekspert do spraw segregacji odpadów. 

Program zakończy się 11 lutego. Wtedy pojemniki zostaną zabrane z terenów wrocławskiego osiedla. Jak podkreśla miejska spółka EkoSystem na decyzje czy program będzie kontynuowany jest jeszcze za wcześnie. Po zakończeniu projektu przyjedzie czas na szczegółową analizę.

- Po takim programie decyzje nie będą zapadały tak szybko. Potrzebujemy z pewnością większej liczby testów, też w innych częściach miasta. Jeśli udałoby się przeprowadzić kolejne pilotaże gdzieś indziej, to z pewnością będziemy chętni - zdradza Dorota Witkowska z EkoSystemu.

- Z naszej strony na pewno jest zielone światło na dalsze przeprowadzeni tego projektu. Rozmowy z EkoSystemu będą prowadzone. Z tego względu, że mamy pozytywne głosy od mieszkańców, którzy także na swoich osiedlach chcieliby takich pojemników - dodaje Karolina Kołacz ze spółki Chemeko System.

Oprócz zalet estetycznych i ekologicznych program znacznie przyczynia się do poprawy ekonomi. Pojemniki wykorzystane w projekcie mają być bardziej wytrzymałe niż obecne. Odporne na warunki atmosferyczne takie jak wiatr,  a także na ogień przy ewentualnych pożarach. To jednak nie wszystko.

- Projekt usprawnił naszą pracę. Mamy nowy pojazd, mamy nowych kierowców i także z ich opinii wiemy, że odbiory odpadów przebiegają szybciej i mniej problemowo - podsumowuje rzecznik prasowa Chemeko.

Nowy system segregacji jest o ponad 300 tysięcy tańszy niż standardowy.