Zwycięskie filmy mają po kilkanaście minut i prezentują to, co w filmach krótkometrażowych jest cenione, czyli umiejętność przekazu. Bawią się konwencjami i pozostawiają widzowi dużo przestrzeni do interpretacji, ale jednocześnie dobrze odzwierciedlają rzeczywistość.

- To jest coś, co my widzimy na ulicy, kiedy na przykład przejeżdzamy i widzimy wypadek samochodowy. Rejestrujemy to, jak zachowują się ludzie. To jest jakaś ponura ceremonia, spektakl. Ktoś pali, dziewczyna robi sobie zdjęcie, rejestrujemy trzy minuty tego, co się dzieje na autostradzie, a mamy całą socjologiczną obserwację, opowieść o ludziach i takie są te filmy - mówi Agnieszka Wolny-Hamkało, członkini jury.

Statuetki Salamandry i czeki na trzy tysiące złotych powędrują do pana Sebastiana Pańczyka, reżysera filmu „Graindelavoix: Ogień Św. Antoniego” w kategorii fabuła. W kategorii dokument zwyciężył film "I znów będziemy szczęśliwi" w reżyserii Krzysztofa Wołżańskiego, a w kategorii animacja film krótkometrażowy "Rok" w reżyserii Małgorzaty Bosek-Serafińskiej - dodaje Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

Najbardziej docenionym podczas festiwalu filmem jest animacja Rok w reżyserii Małgorzaty Bosek-Serafińskiej, która oprócz nagrody głównej, zdobyła także nagrodę przyznaną przez dziennikarzy. To opowieść zbieraczki i palacza pokazana za pomocą paragonów, metek i kodów kreskowych.

Ona też mówi o kapitaliźmie. Nie zdajemy sobie sprawy jaka to jest masa, widzimy tylko te duże loga, a to są te wszystkie małe rzeczy, mikrośmieci. One budują historię o człowieku, tam nie ma prawie w ogóle tekstu, my się domyślamy tego po etykietach - zaznacza Agnieszka Wolny-Hamkało, członkini jury.

Mimo że to pierwsza edycja festiwalu krótkich metraży, filmy obejrzało ponad 21 tysięcy osób, dlatego Dolnośląskie Centrum Filmowe planuje drugą edycję, ale dopiero przyszłą jesienią.

Long Story Short Film Festiwal czyli festiwal krótkich metraży polski w tym roku, bo w przyszłym roku chcielibyśmy, żeby miał charakter międzynarodowy. Krótkie metraże ciągle wydają się nam formą niedocenianą - wyjaśnia Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

Sukces festiwalu Long Story Short Film być może przyczyni się do zrostu popularności filmów krótkometrażowych.