To Jelcz 043 zablokował wjazd na teren Zajezdni nr 7, a Tomasz Surowiec w ten sposób dał sygnał do rozpoczęcia strajku Solidarności we Wrocławiu. Popularny ogórek stał się symbolem zrywu pracowników MPK.

- I tak rodziła się Solidarność, nie tylko tutaj we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku, ale także w Polsce, bo to tutaj robotnicy postanowili nie formułować postulatów, poprzeć w całości Gdańsk. Ta idea Solidarności, że wszyscy strajkują w jednej sprawie właśnie tutaj się rodziła - mówi dr Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Drugim samochodem związanym z Solidarnością jest karetka zakupiona z pieniędzy zebranych podczas samego strajku. W latach 80-tych została ściągnięta z Zachodnich Niemiec za pomocą kanałów kościelnych. 

- To była część też takiej pomocy, wielkiego procesu pomocy humanitarnej, której udzielał Zachód Polsce w latach osiemdziesiątych. Ta karetka jeszcze później służyła przez wiele lat, także już w wolnej Polsce, a teraz jako wysłużony samochód jest jednym z eksponatów, który można podziwiać na parkingu - dodaje dr Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Działacze przeczuwali, że zebrane 80 milionów może zostać zarekwirowane, więc wyciągnęli pieniądze z banku. Później trzeba było je przewieźć. 

- Z tą historią 80 milionów wiąże się niemalże taka kowbojska opowieść o tym, jak to było wywożone, przechowywane, rozliczane. I tu dochodzimy do kolejnego samochodu. Maluch, Fiat 126p, który służył właśnie do akcji przejęcia 80 milionów. To jest tyle pieniędzy, że się do tego malucha nie mieści, więc trzeba było wyjąć koło zapasowe, trzeba było wyjąć jedno siedzenie, żeby wszystkie te pieniądze tam pomieścić - wyjaśnia dr Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Na parkingu Centrum Historii Zajezdnia można zobaczyć także milicyjna polewaczkę, którą ówcześni milicjanci próbowali walczyć z Solidarnością. Pojazd jest symbolem opresyjnego komunistycznego systemu, przeciwko któremu strajkowano.

- Taka polewaczka, podobnie jak opancerzone wozy milicji obywatelskiej lub ZOMO służyły do rozpędzania manifestacji, do pacyfikacji, a w okresie stanu wojennego to były nawet czołgi. Akurat ten samochód tak się prezentuje jako wielka maszyna, to przywołuje wspomnienia niedobre - zaznacza dr Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia. 

W okresie PRL-u nie większości społeczeństwa nie było stać na to, żeby mieć samochód. W Polsce dominowały Fiaty 125 i 126p.

- Te samochodowy dzisiaj nam się kojarzą no właśnie z takim klimatem lat osiemdziesiątych. One są też piękne, to jest piękny design, ale pamiętajmy, że one przywodzą na myśl tę ubogą rzeczywistość PRL-u, a te polewaczki, takie jak ja z tyłu, to przywodzą jeszcze na myśl ten opresyjny system, który służył do tego, żeby trzymać ludzi pod kontrolą, żeby rozpędzać manifestacje. Przeciwko temu protestowała Solidarność i dzięki Bogu wygrała - mówi dr Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Samochody Solidarności można oglądać w Centrum Historii Zajezdnia.