Zmiana trenera i prowadzenie zespołu przez Vitezslava Laviczkę przyniosły oczekiwane efekty. Śląsk Wrocław po raz drugi od kiedy dokonuje się podziału na grupy znalazł się w górnej ósemce, a więc grupie mistrzowskiej.

Tak, jak mówiliśmy przed sezonem, to jest nasz pierwszy sezon, który rozgrywamy razem. Jestem zadowolony, że chłopacy pokazali charakter. Ten mecz był trochę jak cały sezon, były górki i dołki. Szliśmy krok po kroku do celu, a teraz będziemy walczyć dalej - mówi Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

Miejsce w grupie mistrzowskiej oznacza, że Śląsk zmierzy się z mocnymi zespołami między innymi Lechem Poznań i Legią Warszawa. Trzy punkty sprawiły również, że wrocławianie wskoczyli na 3. miejsce w tabeli.

Co by się nie działo jesteśmy razem od samego początku. To, co wywalczyliśmy jest nasze. Wierzę w ten zespół. Cel minimum, który sobie założyliśmy przed sezonem, został osiągnięty, także wielki szacunek dla tego zespołu - dodaje Krzysztof Mączyński, kapitan Śląska Wrocław.

Sam mecz z Wisłą Płock w wykonaniu można oceniać różnie. W pierwszej połowie to gospodarze przeważali, a na przerwę schodzili prowadząc. W drugiej części zwycięstwo Trójkolorowym zapewniły bramki Przemysława Płachety i Roberta Picha.

Wiadomo, że pierwsza połowa była niezbyt udana w naszym wykonaniu. Wisła Płock czekała na kontry, próbowaliśmy ich rozrywać od boku do boku, ale skontrowali nas i strzelili gola ze stałego fragmentu - komentuje Krzysztof Mączyński, kapitan Śląska Wrocław.

W drugiej połowie byliśmy bardziej konsekwentni, już w pierwszej części mieliśmy swoje okazje. W drugiej połowie ta gra przyniosła sukces, a dwiema zdobytymi bramkami odwóciliśmy losy spotkania - dodaje Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

Jeszcze w poprzednim sezonie Śląsk walczył o utrzymanie w lidze, teraz może walczyć nawet o europejskie puchary. W niedzielę 14 czerwca wrocławianie zakończą sezon zasadniczy meczem z ŁKS-em.