Wrocławianki znalazły się w decydującej rozgrywce o złoto po raz pierwszy od 30 lat. Stało się to faktem, gdy w minioną środę pokonały przed własną publicznością CCC Polkowice w piątym meczu półfinału. Wisła awans zapewniła sobie kilka dni wcześniej, wygrywając serię z Artego Bydgoszcz 3-1.

Starcie Ślęzy z Wisłą to powtórka finału sprzed 30 lat. W 1987 roku rywalizacja toczyła się do dwóch zwycięstw. Wrocławianki najpierw wygrały u siebie, a potem w Krakowie, gdzie rozpoczęły świętowanie zdobycia pierwszego i jak na razie jedynego złota w historii klubu. Wcześniej Ślęza jeszcze dwa razy walczyła z „Białą Gwiazdą” w finale, ale w obu przypadkach górą były rywalki.

Najnowsza historia potyczek wrocławsko-krakowskich jest równie interesująca. W poprzednim sezonie zespoły zmierzyły się w półfinale play-off. Lepsza była Wisła, wygrywając 3-2. W bieżących rozgrywkach Ślęza musiała uznać wyższość rywalek w finale Pucharu Polski, przegrywając po dogrywce.

W sezonie zasadniczym ekstraklasy Ślęza przegrała z Wisłą przed własną publicznością, ale w Krakowie wzięła rewanż z nawiązką. Między innymi dlatego wrocławianki do play-offów przystąpiły z pierwszego miejsca i znów mają przewagę własnego parkietu.

- Kiedy jest żywiołowy doping i mamy wsparcie kibiców, to jest to atut. Jednak ten sezon i play-offy pokazały, że każda hala jest do zdobycia. My w ćwierćfinale i półfinale traciliśmy atut własnej hali, ale później i tak awansowaliśmy - zauważa Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy.

- Nie mamy nic do stracenia. Przeszliśmy długą drogę w tym sezonie. Chcemy grać o jak najwyższe cele, ale mamy świadomość z kim się mierzymy. Wisła to 25-krotny mistrz Polski. W ostatnich sześciu sezonach była finalistą i tylko raz oddała palmę pierwszeństwa zespołowi z Polkowic. Wisła jest rozpatrywana w roli faworyta, ale my już niejednokrotnie pokazywaliśmy, że potrafimy grać dobrą koszykówkę i wygrywać ważne mecze, czy to u siebie, czy na wyjeździe. Tą drogą będziemy podążali w finale - dodaje szkoleniowiec wrocławskiego zespołu.

Rywalizacja w finale toczyć się będzie do trzech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze we Wrocławiu o godz. 18:45. Bilety (10 i 5 zł) można kupić bezpośrednio przed spotkaniami w kasie hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim. Relacje na żywo można oglądać w TVP Sport.