Ochrona przyrody i bezpieczeństwo czy uprawianie sportu?

Górka mieści się przy skrzyżowaniu ulic Racławickiej i Skarbowców. Zakaz niszczenia skarp i stoków górki jest umotywowany ochroną zieleni. Miejsce jest bowiem porośnięte cennymi modrzewiami, których korzenie mogłyby zostać odsłonięte.

- Obowiązuje zakaz rozkopywania i rozjeżdżania  tego całego obiektu. Wynika on, co można zobaczyć na tablicy, ze względu na ochronę roślinności, drzewostanu. Jak spojrzymy na zdjęcia historyczne, to także nie było w tym centralnym miejscu tego rozjeżdżenia - zaznacza Piotr Maryński, radny miejski z klubu PiS.

Rowerzyści przyznają, że istnieje ryzyko uszkodzenia drzew. Dodają jednak, że można go uniknąć dzięki wytyczeniu tras oraz zachowaniu zdrowego rozsądku.

- Jeżeli chcemy jechać na przekos tego wszystkiego co tu rośnie, robić sobie skróty, jechać po krzakach, jechać po trawie, rozjeżdżać tę ściółkę, to wtedy ją zniszczymy. Jeżeli będą wytyczone szlaki, lub te które istnieją będą dopracowane, dopieszczone w zasadzie, bo dużo nie trzeba do nich dorobić, to rowerzyści nie będą uszkadzali tej górki w żaden sposób - wyjaśnia Adrian Dębski, który buduje trasy rowerowe w Czechach i sam również jest rowerzystą.

Górka ma także walor historyczny. Powstała w XIX wieku jako miejsce odpoczynku dla mieszkańców i punkt widokowy. Zdaniem niektórych stanowi to argument dla szczególnej ochrony miejsca.

- Jest to także obiekt zabytkowy, co więcej jest wpisany to rejestru zabytków. Zatem wydaje się, że powinien być pod szczególną ochroną - dodaje radny Maryński.

Kolejny aspekt sprawy to bezpieczeństwo. Wiele zależy tu od rozsądku samych rowerzystów, jednak ich zdaniem należałoby wyznaczyć odpowiednie dla rowerów trasy, bo dzięki temu można by tu jeździć bezpiecznie i zgodnie z przepisami. 

- Tak jak na drodze: jeden będzie jechał samochodem bezpiecznie, a drugi będzie szalał tym samochodem, robił slalomy i po prostu będzie niebezpieczny dla siebie i też dla innych. Tak samo mamy tutaj tą sytuację. Jeżeli ja będę uważał na innych, i też inni będą uważali na mnie to myślę, że nikomu się nic nie będzie tu działo - przypomina o konieczności zachowania rozsądku Dębski.

 

Rowerzyści szukają kompromisu

Jedni chcą aby górka była dla rowerów zamknięta, bo jest zabytkowa i obsadzona różnorodną roślinnością, inni chcą, aby to miejsce było miejscem rekreacji, również dla rowerzystów. Czy istnieje możliwość pogodzenia racji obu stron?

- W mojej ocenie ta górka już dzisiaj może być eksploatowana w sposób dla niej bezpieczny - zwraca uwagę radny Maryński.

- Ściąć tą darnię z góry, żeby się nie obsypywała, zabezpieczyć płotkami z góry, zamknąć niektóre z tych elementów, bo tu jest też parę niebezpiecznych zjazdów. Resztę doszlifować, zabezpieczyć, oznakować - opowiada o szczegółach Dębski.

Zwiększenie świadomości mieszkańców również może przyczynić się do ochrony górki. Wówczas polepszyłoby się nie tylko bezpieczeństwo, ale także czystości zabytkowego miejsca.

- Być może warto by było także przy tych tablicach z zakazem umieścić tablicę mówiącą o historycznym i zabytkowym znaczeniu tego miejsca. Pokazanie, że to jest historyczne miejsce, warte ochrony. Żebyśmy korzystali my i następne pokolenia, bo to przecież jest historia - zaznacza radny Maryński.

Dyskusja o górce trwa i na razie sprawa jest na etapie zbierania pomysłów. Czas pokaże, czy zainteresowanym uda się znaleźć dobre rozwiązanie.