-Niestety w tym roku doskwiera nam ogromna susza. W tamtym roku mieliśmy podobną sytuację, w tym jest nawet gorzej. Zmagamy się z pożarami codziennie i tu jest apel o to by nie rozpalać ognisk ani nie korzystać z otwartego ognia w lesie. Ściółka leśna jest bardzo wysuszona,  wystarczy tylko iskra- mówi Patrycja Opalińska, rzeczniczka prasowa Lasów Polskich we Wrocławiu.

Z roku na rok sytuacja pogarsza się. Susze coraz częściej stwarzają ryzyko pożarowe co niekorzystnie wpływa też na wzrost lasów.

Odpowiedzialne zachowanie w lesie jest ważne dla bezpieczeństwa. Nie tylko pożar może być efektem przedłużającej się suszy. Gleba bez wody nie wyda roślin,  utwardza się i nagłe ulewy spłyną po powierzchni. 

-Te ekstramalne zjawiska polegające na długich okresach słonecznych, odparowywania wody z gleby, rzek, wód podziemnych powoduje, że nie możemy wody zatrzymać. Nawet jak spadnie deszcze to gleba nie może tej wody wchłonąć- mówi Radosław Gawlik, były wiceminister środowiska, obecnie działacz w stowarzyszeniu Eco-Unia.

Powstałe w wyniku takiego zjawiska Lokalne podtopienia przynoszą każdego roku ogromne szkody. Anomalia cyrkulacji wody w przyrodzie obserwuje się w wielu miejscach.Gawlik podaje przykład Skierniewic gdzie spadło ciśnienie wody w kranie, jak podkreśla, taki problem można było zaobserwować w ok 300 gminach w Polsce. 

-W pierwszej kolejności susza dotyka gospodarkę rolną i równorzędnie wpływa na cały ekosystem- mówi Gawlik.

Straty i niedogodności spowodowane przez suszę wyliczyć może każdy. Bardzo często lokalny wpływ na klimat ma działanie człowieka. Stan przyrody bardzo często zależy od działań człowieka.

-To działania osuszające, prostujące rzeki, osuszające mokradła. O bagnach teraz mówimy, że są to naturalne gąbki, które istnieją w krajobrazie i magazynują wodę. Małe oczka wodne np. rolnik zasypał, drzewa wykosił, a teraz ma równą pustynię i może wielkimi maszynami jeździć- mówi Gawlik.

Tendencje na szczęście zmieniają się. Coraz większa świadomość i możliwość badań przynosi rozwiązania. Są jednak miejsca porzucone jak Osobowickie pola irygacyjne we Wrocławiu nieużywane od lat wysychają stwarzając ryzyko katastrofy ekologicznej. Potwierdzają to badania wykonane przez Eko-Unię. Były minister środowiska dodaje, że ostrzeżenia były już od Niemców. Pod Berlinem była podobna sytuacja pól irygacyjnych, które po zaprzestaniu nawadniania ujawniły problem zanieczyszczeń, w tym metali ciężkich.

- Tego dużego obszaru, z którego może być czyste powietrze nawiewane na Wrocław ma niebagatelne znaczenie na utrzymanie jakości powietrza- wyjaśnia Gawlik.

Przez 130 lat wypuszczane tam ścieki były wchłaniane przez roślinność, która je filtrowała. Wysychanie pól powoduje rozprzestrzenianie się metali ciężkich. Sposobem na bezpieczne i pożyteczne utrzymanie terenu jest nawadnianie ich. Jak podkreśla były minister środowiska, pola irygacyjne na Osobowicach są położona tak, że nawodnione spowodują napływ czystego powietrza nad Wrocław.

Przyroda jest ważna do naturalnego utrzymania obiegu wody. Ekolodzy biją na alarm by szybko jej pomóc bo skutki będą coraz bardziej widoczne.