Pani Jadwiga w czerwca 1940 roku jako dziecko została zesłana wraz z matką na Syberię. Jej losy podzieliło tysiące Polaków. Sytuację polskiej ludności  wywiezionej na tereny Związku Radzickiego odmienił układ Majski-Sikorski, podpisany 30 lipca 1941 roku. Na mocy tego układu, polscy obywatele zostali objęci amnestią.

- Trafiłam do władz polskich w Taszkiencie, pierwsze chwile wolności odczułam w ośrodku w Guzarach - mówi Jadwiga Hohenberg-Gorzkowska, sybiraczka.

 Z Polski spora część trafiła do Iranu, gdzie spędziła kolejne kilka lat, w nadziei powrotu do ojczyzny. 

- Ja w Iranie spędziłem cztery lata, później dwa lata w Libanie i we Włoszech. W 1947 roku ojciec przywiózł mnie i moja rodzinę do Polski - dodaje Władysław Czapski, sybirak.

Sybiracy długo po wojnie nie mieli okazji do opowiedzenia swojej historii, a także do tego, by podziękować narodowi irańskiemu za pomoc, jak sami przyznają, w najtrudniejszym czasie. Po ponad 80 latach od wojennych wydarzeń do Polski trafiła irańska dziennikarka, która chce młodym ludziom opowiedzieć ten fragment historii.

 - Przyjechałam do Polski 4 lata temu, ze względu na pracę mojego męża. Ta wspólna część historii Polski i Iranu wydała się bardzo interesująca. Po rozmowach z młodymi ludźmi zauważyłam, że nie wiedzą zbyt wiele na tem temat - mówi Sepideh Vahdad, irańska dziennikarka.

 - To mój sukces i mojej wiary, im trzeba za to podziękować. Jest to pierwsza Iranka, która ma okazję zobaczyć polską część historii - dodaje Czapski.

Państwo irańskie w trakcie wojny uratowało blisko 100 tysięcy Polaków, w tym 20 tysięcy dzieci, które dziś nadal chcą przekazywać swoją historię. Stowarzyszenie Pamięci Zesłańców Sybiru we Wrocławiu umożliwia im to podczas spotkań z młodzieżą. Sybirakom utraconego czasu nikt nigdy nie zwróci, jedyne co można dziś dla nich zrobić, to nie dać o sobie zapomnieć.