- Od czerwca 2019r. walczymy z plagą szczurów, których jest coraz więcej. Problem nie znika, ja cały czas wysyłam różne pisma do Urzędu Miejskiego. Niestety niewiele się dzieje - mówi Izabela Duchnowska, mieszkanka Nadodrza.

Szczury grasują na placach zabaw skwerach. Jednak największym problemem pozostają okolice śmietników, gdzie mieszkańcy Nadodrza nie dbają o czystości.

- Proponowaliśmy szereg rozwiązań. Mamy też problem wśród mieszkańców. Wiemy, że wiele osób wyrzuca jedzenie na trawniki - dodaje mieszkanka.

- To jest podstawa. Nie wolno wyrzucać jedzenia. Zwłaszcza starsze osoby myślą o dokarmianiu ptaków w ten sposób, jednak to tak nie działa. Druga rzecz, o której trzeba pamiętać, to utrzymywanie czystości wokół samych śmietników - tłumaczy Grzegorz Rajter z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Mieszkańcy nie czekając, sami zaczęli działać. Ich możliwości są jednak mocno ograniczone.

- Regularnie wieszamy tabliczki informacyjne. W swoich postulatach zaproponowaliśmy akcję edukacyjną, bo wiemy, że to jest nadal problem. Po uzyskaniu odpowiedzi z Wydziału Środowiska i Rolnictwa, otrzymałam dokładnie 74 ulotki do rozdania - przyznaje mieszkanka Nadodrza.

- Akcja informacyjna na pewno będzie przeprowadzona, teraz wiele działań zatrzymała epidemia. W kilku miejscach powinny już być powieszone plakaty - wyjaśnia urzędnik.

Władze miasta zaznaczają, że cały czas monitorują miejsca zgłaszane przez mieszkańców, a także przeprowadzają akcje deratyzacyjne. 

- Akcja deratyzacyjna na Nadodrzu została podjęta. Problem polega na tym, że nie wszędzie można ją przeprowadzić. Nie wszystkie lokale należą do miasta - podsumowuje urzędnik. 

Czas upływa, a problem nie znika. Co mogą zrobić mieszkańcy Nadodrza, by pozbyć się szkodników? Przede wszystkim zadbać o czystość. Władze miasta jednak nie powinny zostawiać mieszkańców bez pomocy.