Rząd ogłosił całą Polskę czerwoną strefą, dlatego że liczba zachorowań sięgnęła trzynastu tysięcy, więc potrzeba było zdecydowanych działań, żeby tę falę zachorowań spłaszczyć - mówi Roman Kowalczyk, Dolnośląski Kurator Oświaty. 

Pierwszy sprawdzian ze zdalnej nauki polskie szkoły przechodziły już wiosną - wtedy bez żadnego doświadczenia, co wymagało od nauczycieli kreatywnego podejścia do sprawy. 

Dzieci odbierały tę, nawet atrakcyjną, zdalną edukację jako masę nauki. Były niezadowolone - mówię o dzieciach młodszych, ale myślę, że starsze również - więc nieważne, jak ambitnie nauczyciel podejdzie do tego i zrobi lekcje, w tym natłoku i siedzeniu przed komputerem w psychice dziecka odbierane jest to jako zadanie domowe, nauka - mówi Joanna Klima, matka i nauczycielka. 

Sytuacja nie jest łatwa także dla rodziców i uczniów, którzy w tej nowej rzeczywistości zdani są tylko na siebie. 

Nie wiem, wyszłam rano do pracy, on musiał odpalić komputer, wejść na nowe narzędzie Teams. Do końca nie wiedziałam, czy sobie poradzi, czy nie, bo ja w pracy nie mogę się komunikować ze swoim dzieckiem, więc można krótko powiedzieć, że zostało puszczone samopas - mówi Joanna Klima.  

Trzeba pamiętać też o tym, że nauka zdalna w rodzinach wielodzietnych bywa wręcz niemożliwa, ze względu na brak sprzętów i miejsca do pracy. 

Jeżeli mamy na przykład wielodzietną rodzinę, to wiadomo, że jest problem z taką liczbą urządzeń mobilnych, by każde dziecko mogło usiąść, ale kiedy jesteśmy w systemie Teams, który obowiązuje właśnie teraz, to większość nauczycieli łączy się ze swoimi uczniami online. I teraz jak mam rozsadzić pięcioro dzieci w moim domu, żeby mogły komfortowo uczestniczyć w lekcji? - mówi Joanna Klima.

Liczymy, że to nauczanie zdalne potrwa tylko przez dwa tygodnie. Zrobić trzeba to, co jest możliwe. Stąd prośba do kadry pedagogicznej o maksymalne zaangażowanie. Serdeczne podziękowania za ofiarną pracę, która do tej pory była wykonywana, ale teraz potrzeba wielkiego zaangażowania, żeby uczniowie wykorzystali dobrze ten czas dwóch tygodni, a gdyby się przedłużyło, to i kolejne. Pozostawiamy to mądrości nauczycieli, doświadczeniu, ich warsztatowi pracy i ufam, że w tych trudnych czasach - jednocześnie mając nadzieję, że tylko przez dwa tygodnie potrwa to zdalne nauczanie - ufam, że sobie poradzą i zbyt wiele nie stracimy - mówi Radosław Kowalczyk. 

W tych trudnych czasach pandemii pozostaje zdać się na doświadczenie nauczycieli i mieć nadzieję, że nie potrwa to zbyt długo.