Zdaniem radnego z klubu PiS Andrzeja Dudy rzetelnie stawił czoła każdemu pytaniu.

- Radził sobie dobrze. Poglądy pana Prezydenta Dudy są znane, poglądów nie zmienił odpowiadając na pytania. Uważam, że odpowiadał rzeczowo i konkretnie - podsumowuje Mirosław Lach, bezpartyjny radny miejski z klubu PiS.

Radny z Koalicji Obywatelskiej podkreśla zaś, że Rafał Trzaskowski nie tylko dobrze radzi sobie w debatach, ale też potrafi mobilizować wyborców.

- Rafał Trzaskowski wypadł naprawdę bardzo dobrze. Nie popełnił błędów, wręcz przeciwnie, odpowiadał konkretnie, odpowiadał z przekonaniem. Zaczyna mobilizować też osoby, dla których ważne jest między innymi bezpieczeństwo socjalne - podkreśla Piotr Uhle, radny miejski Nowoczesnej z klubu Koalicji Obywatelskiej.

Sztab Władysława Kosiniaka-Kamysza podkreśla jego doświadczenie polityczne i samorządowe. Ich zdaniem kandydat mówi merytorycznie i stara się poruszać tematy ważne dla społeczeństwa.

- Jeden z najlepszych kandydatów w nowoczesnej historii Polski, Kandydat merytoryczny, z gigantycznym doświadczeniem pomimo swojego młodego wieku. Kandydat jak mało który czuje ten kontakt ze społeczeństwem - przekonywał Paweł Gancarz, prezes dolnośląskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego i szef lokalnego sztabu Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Przedstawiciel sztabu Szymona Hołowni zaznacza, że ich kandydat jest opanowany i pewny siebie. Zdaniem sztabu Hołownia rzetelnie odpowiadał na pytania podczas debaty.

- Szymon w tej debacie wypadł bardzo dobrze. W czasie udzielania odpowiedzi trzymał się tematu, był merytoryczny, opanowany - mówi Tomasz Deroń, koordynator do spraw mediów lokalnych dolnośląskiej Ekipy Szymona.

Lokalne sztaby najznaczniejszych kandydatów oceniały także przebieg debaty oraz pytania. Opinie są podzielone, ale kandydaci opozycyjni są raczej krytyczni w ocenie wyboru tematów do dyskusji.

- Zabrakło pytań o Zieloną Transformację. O to w jaki sposób widzimy przyszłości Polski w kontekście ekologii w najbliższych trzydziestu latach - zwraca uwagę Deroń.

- Lepiej by zadziałało, gdyby to organizowało kilka stacji telewizyjnych we współpracy. Wtedy też jakość pytań i jakość tej debaty byłaby po prostu wyższa. Ubolewam też, że nie było interakcji pomiędzy kandydatami, to było raczej wygłaszanie pewnego rodzaju oświadczeń - podsumowuje radny Uhle.

- Atmosfera była dobra, powiedziałbym nawet, że bardzo dobra. Kandydaci na te pytania w sposób rzeczowy odpowiadali - dodaje radny Lach.

- Debata dziwna. Pytania, które były formułowane nie odpowiadały na to, co zgłaszają Polacy w ostatnich miesiącach, ostatnich latach w takiej dyskusji publicznej, społecznej - ocenia Gancarz.

Chociaż sztaby poszczególnych kandydatów różnie oceniają przebieg kampanii, co do jednego są zgodne. Ich kandydat radzi sobie najlepiej.