Od dziewiątej rano przed urzędem marszałkowskim pojawia się straż pożarna, a nad budynkiem lata śmigłowiec. Pracownicy i przechodnie są poruszeni i zaskoczeni, bo o ćwiczeniach nikt nie wie. W urzędzie rozpoczęły się ćwiczenia z udziałem SPAP (Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji) i Straży Pożarnej.

Najpierw jeden z pracowników zgłasza sekretarzowi Województwa, że do gabinetu wicemarszałek Ewy Mańkowskiej wtargnęły dwie osoby i sterroryzowały pracowników. Sekretarz dzwoni pod nr alarmowy i ogłasza ewakuację budynku. Po czym do urzędu wkraczają członkowie SPAP wraz z negocjatorem i rozpoczynają działania, które mają na celu uwolnienie zakładnika. W czasie akcji jeden z napastników zostaje zabity. Udaje się odnaleźć zakładników. Jeden z nich zostaje oblany kwasem. Pozostałe osoby całe i zdrowe zostają uwolnione. Do akcji wkraczają pirotechnicy, którzy mają za zadanie rozbroić ładunek wybuchowy.

Ćwiczenia, które wyglądały jak zdjęcia do filmu sensacyjnego, zakończone zostały po dwóch godzinach.