Wyborcy przed lokalami zaczęli się gromadzić już przed godziną 7 rano. Właśnie wtedy zostały otwarte w całej Polsce. Przedstawiciele Państwowej Komisji Wyborczej biorąc pod uwagę sytuację epidemiczną byli w pełni przygotowani, by wybory przebiegały z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. 

- Wszystkie środki dostaliśmy od władz miasta. Przed wejściem każdy powinien z nich skorzystać. Dodatkowo wszyscy wyborcy muszą mieć maseczki i nie wpuszczamy dzieci - mówi Tomasz Małek, Przewodniczący Komisji Wyborczej nr 129 we Wrocławiu. 

W jednym z wrocławskich lokali na Tarnogaju z samego rana swój głos oddał Prezydent Wrocławia - Jacek Sutryk, nie kryjąc przy tym rangi tego wydarzenia. 

- Wizja Polski pomiędzy państwem etatystycznym, rządzącym przez jednostkę a wizją państwa demokratycznego, obywatelskiego, w którym każdy zasługuje na szacunek - dodaje Jacek Sutryk, Prezydent Wrocławia.

Oprócz prezydenta miasta nie zbrakło także świadomych wyborców.  W południe o godzinie 12, frekwencja już była wyższa niż pięć lat temu o tej samej porze. A w lokalach wyborczych na terenie Dolnego Śląska wszystko przebiegało bez problemów.

- W tym roku mieliśmy rekordową frekwencję, o godzinie 12:00 już było 24%, dla porównania, pięc lat temu tylko 16%. Skok zatem jest ogromny - wyjasnia Maciej Piasecki, Krajowe Biuro Wyborcze Delegatura we Wrocławiu.

Mimo wciąż istniejącego zagrożenia epidemicznego w lokalach nie brakowało osób starszych, którzy licznie udali się na wybory. Pod koniec dnia kolejki w lokalach wcale nie ustępowały. O godzinę 17 frekwencja wynosiła blisko 48%. Warto wspomnieć, że podczas ostatnich wyborów prezydencki o takiej frekwencji mogliśmy mówić dopiero po całkowitym zakończeniu głosowania. Wśród wrocławian widać było społeczną mobilizację. Tuż przed 21, sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego we Wrocławiu w nadziei oczekiwał na wyniki exit poll, czyli wyniki sondaży przeprowadzonych przez agencję badawczą. Te po chwili zapowiadały jedno - drugą turę. Andrzej Duda po pierwszych przeliczeniach uzyskał 41,8%, Rafał Trzaskowski 30,4%, a trzeci Szymon Hołownia 13,3%.

- Te wyniki napawają optymizmem przed drugą turą. Na pewno jestem zadowolony z wyniku. Każdy powyżej 30% już byłby sukcesem - tłumaczy Michał Jaros, poseł na Sejm RP.

Po kilku godzinach wyniki uległy zmianie. Andrzej Duda uzyskał 43,7% głosów, a Rafał Trzaskowski 30,3%. Frekwencja wyniosła 64,4%. W stolicy Dolnego Śląska tylko Sztab Koalicji Obywatelskiej zorganizował otwarty wieczór wyborczy. A jakiej Polski życzy sobie i Polakom Prezydent Jacek Sutryk?

- Przede wszystkim Polski tolerancyjnej i otwartej dla każdego - podsumowuje Prezydent Wrocławia.

Druga tura wyborów między Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim odbędzie się 12 lipca.