Wystawę stworzyli artyści z Polski, Stanów Zjednoczonych i Nowej Zelandii, temat ekspozycji to: Jakie rozmowy mogą się pojawić między artystami, którzy się nigdy ze sobą nie poznali.

- Wybraliśmy do współpracy dwie uczelnie z innych kontynentów z USA i Nowej Zelandii. Chciałyśmy zobaczyć to zderzenie kulturowe, jak ludzie z innych kultur potrafią się dogadać ze sobą za pomocą sztuki, czy prace ich ze sobą korespondują - mówi Aleksandra Trojanowska, Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

- Te prace łączy podejście do sztuki. Chociaż to było mało planowane na początku widać ludzi z różnych kontynentów, którzy nadają na tych samych falach - dodaje Sarah Epping, Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

Wystawa była już pokazana w Detroit w USA, a w czerwcu będzie w Nowej Zelandii, jej wygląd jednak stale się zmienia. Podczas wystawy można zobaczyć i usłyszeć rozmowę o miłości, a także o wszechświecie. Można tu znaleźć także kącik ekologiczny, gdzie są przedstawione prace na temat znikających ogrodów i umierających zapylaczy.

- Jest to praca wieloelementowa. Składa się na nią książka biała w środku, wydaje się, że tam nic nie ma, ale jest to metafora do zapylaczy, których nie widzimy, a odgrywają ważną role w ekosystemie - dodaje Aleksandra Trojanowska, Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

Wychodząc z wystawy można wziąć ze sobą w pojemnikach nasiona roślin długo kwitnących i zasadzić je u sobie w domu. Na oprowadzeniu kuratorskim pojawiło się wielu miłośników sztuki.

- Bardzo mi się podoba ta wystawa. Najbardziej tamta grafika w sali szklanej. Kolory przyciągają moją uwagę - podkreśla Laura, odwiedzająca wystawę.

Wystawa jest bezpłatna i otwarta do 21 marca, czyli do pierwszego dnia wiosny w galerii studio BWA Wrocław przy ul. Ruskiej.