- Kryzysowo nie jest. Największe przekroczenie stanu alarmowego o godz. 8 rano, to były 52 centymetry, ale jeszcze zapas do korony wału był bardzo duży - mówi Wojciech Adamski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

- Stany wód opadają. Ważną informacją jest, że wszystkie zbiorniki retencyjne mają zapas powyżej 50 procent, a więc dopływająca fala ma gdzie się pomieścić - podkreśla Bogusław Szpytma, wicewojewoda dolnośląski.

Fala wezbraniowa, która płynie przez Wrocław zostanie wypłycona i nie stanowi zagrożenia. Najtrudniejsza sytuacja powodziowa na terenie Dolnego Śląska miała miejsce w Bystrzycy Kłodzkiej. Tam obecnie liczone są straty, które zostały wywołane przez podtopienia.

- 23 osoby zgłaszały zalania budynków mieszkalnych i dostaną one pomoc. Liczone są również szkody związane z infrastrukturą - dodaje Bogusław Szpytma, wicewojewoda dolnośląski.

Kluczowa dla Wrocławia jest Odra i jej dopływy, a więc Ślęża, Bystrzyca i Widawa na tych rzekach sytuacja także jest kontrolowana.

- Uspokajamy mieszkańców, dlatego, że w tej chwili już poziom wód się obniża - dodaje Wojciech Adamski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Na terenie Dolnego Śląska z powodu podwyższonego stanu wód został wprowadzony z dniem 22 czerwca zakaz pływania po Odrze.

- Nie możemy korzystać z żadnych jednostek pływających, czy to wypożyczalnie i kajaki, czy własne łódeczki. Sprzęt musimy odpowiednio zabezpieczyć - podkreśla Krzysztof Skrzyniarz, prezes dolnośląskiego WOPR-u we Wrocławiu.

Sytuacja powodziowa na terenie Dolnego Śląska pomału się stabilizuje. Prognoza meteorologiczna na najbliższe kilka dni przewiduje poprawę pogody, w regionie pojawią się jedynie przelotne i niezbyt intensywne opady.