Spółka szukała rodzaju płatności, który ułatwi codzienność Polakom. System działa w prosty sposób wystarczy dokonując płatność zbliżyć się do terminala spojrzeć na urządzenie i następuje akceptacja transakcji. Tęczówka oka jest niepowtarzalna, co zwiększa bezpieczeństwo. Aby dokonać płatności klient musi spojrzeć na terminal. Płatność jest zabezpieczona, zdjęciem oka nie zapłacimy za transakcję.

Po niecałym tygodniu od pilotażowego wejścia na rynek usługi payeye, partnerska sieć fintechu z Wrocławia liczy ponad 20 punktów we Wrocławiu, Kiełczowie i Wysokiej. Teraz nie tylko za sushi, ale także za codzienne zakupy, lody, kwiaty, ubrania, wizytę u fryzjera czy stomatologa lub masaż można już zapłacić jednym spojrzeniem.

– Dzisiaj mamy ponad 20 punktów, w których można skorzystać z usługi payeye. Do końca wakacji zapewne przekroczymy liczbę 60. – mówi Krystian Kulczycki, Prezes PayEye sp. z. o.o.

Powstała we Wrocławiu spółka PayEye działa pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego i ma status Małej Instytucji Płatniczej. Poza faktem oparcia całego systemu płatności na unikalnym wzorcu tęczówki oka ludzkiego, ekosystem PayEye jest niezależny i bezpieczny a składają się na niego autorskie, innowacyjne urządzenia płatnicze POS (urządzenia płatnicze PayEye), portfel elektroniczny dla użytkowników oraz algorytmy przetwarzające tęczówkę na wzorzec biometryczny (payeye code).

Od 24 czerwca 2020 roku każdy człowiek może zapłacić za pomocą spojrzenia (tęczówki oka) i to nie film science-fiction.