Kierunek Dolny Śląsk

Archiwalne programy Telewizji Echo24.  Kierunek Dolny Śląsk to swoisty przewodnik turystyczny, poświęcony ciekawym miejscom regionu. Program tworzony dla tych, którzy interesują się najbardziej tajemniczymi zakamarkami Dolnego Śląska i jego najciekawszą historią. Krzysztof Wojtas wraz ze swoimi gośćmi w luźny i ciekawy sposób opowiadał o zakątkach, których nie można przegapić, planując zwiedzanie naszego regionu.

Zobacz, co warto zwiedzić oraz ile fantastycznych miejsc na Dolnym Śląsku jest jeszcze do odkrycia!

Podziemia, ukryte skarby, nieistniejące miasto, tajemnicza komnata, cokół szubienicy, niezdobyte twierdze... takie oraz wiele innych tematów w programie Kierunek Dolny Śląsk telewizji Echo24. To nowa jakość programów turystycznych, ponieważ dzięki nowoczesnej technice realizacji filmów oraz mediom społecznościowym można było zobaczyć jeszcze więcej, niż tylko to, co na ekranie telewizora. 

Najnowsze odcinki

Kierunek Dolny Śląsk - Listy von Shrecka

W latach 90-tych XX w. dużą sensację wzbudziły listy hitlerowskiego sapera wysyłane bez adresu zwrotnego do redakcji wrocławskiego Słowa Polskiego z informacjami o ukrytych w zamku Grodno tajemniczych skrzyniach. Osiadły po wojnie w nieznanym miejscu Polsce kapitan Leonhard von Schreck opisywał jak to w 1945 r. wezwał go wysoki rangą SS-man i pokazał plany dwóch miejsc - podziemnego tunelu pod jakąś górą i średnowiecznego zamku. Schreck miał opracować zabezpieczenia minerskie obu miejsc w celu ukrycia bardzo ważnych rzeczy przed nadchodzącymi wojskami sowieckimi. W podziemiach zamku złożono dwie duże skrzynie. Po wykonaniu pracy w drodze powrotnej do Wrocławia, podczas postoju Schreck dostał od towarzyszącego mu SS-mana strzał w plecy. Przeżył jednak i zdecydował się mówić, ale dopiero po 50 latach. O wielkim znaczeniu skrzyń świadczyć ma fakt, iż długo po wojnie zwiedzając zamek z wnukiem w grupie niemieckich turystów zauważył jakoby SS-mana, który organizował całą akcję w 1945 r. Schreck postawił warunek, że kolejne listy będą dostarczane do redakcji po ich regularnym drukowaniu na łamach gazety. Tak też się stało, lecz wprowadziły one tylko zamieszanie. Częściowo powtarzał opisywane już fakty w formie beletrystycznej, ale zauważalne były pewne różnice jak np. inne nazwiska hitlerowców. Kolejny list był już testamentem Schrecka, pisanym nieco dziwnym archaicznym językiem, w którym zobowiązywał swojego jedynego przyjaciela prawnika, twórcę testamentu, do przekazania wielu ważnych informacji w pięciu kolejnych listach, tak aby jego rodzina pozostała anonimowa i bezpieczna. Podał też szczegóły zaminowania zamku oraz kilka detali związanych z warownią mających uwiarygodnić jego słowa. Niczego to jednak nie dowiodło, a wprowadziło jeszcze większy zamęt. Na zamek wybrała się grupa eksploratorów, jednak nic specjalnego nie odkryto. Wiele osób uznało to wszystko za czyjąś zabawę. Niestety nie nadszedł już żaden następny list, więc sprawa pozostaje nie wyjaśniona.

12>